Senegal rozpoczął w niedzielę głosowanie na nowego prezydenta w nieprzewidywalnym wyścigu po trzech latach zamieszania i kryzysu politycznego.

W tym państwie Afryki Zachodniej zarejestrowanych jest około 7,3 mln wyborców, gdzie wyłoniło się dwóch faworytów – były premier koalicji rządzącej Amadou Ba i antysystemowy kandydat Bassirou Diomaye Faye.

Obaj byli kiedyś inspektorami podatkowymi, ale obecnie wydaje się, że mają ze sobą niewiele wspólnego. 62-letni Ba zapewnia ciągłość, podczas gdy 43-letnia Faye obiecuje głębokie zmiany i lewicowy panafrykanizm.

Obie twierdzą, że odniosą zwycięstwo w pierwszej turze, ale prawdopodobna jest druga tura, w której weźmie udział 15 innych kandydatek, w tym jedna kobieta, a termin nie został jeszcze ustalony.

Uważa się, że 68-letni były burmistrz Dakaru Khalifa Sall ma szansę na zwycięstwo z zewnątrz.

„To dla mnie symboliczny i historyczny dzień, ponieważ nie było łatwo przeprowadzić te wybory. Zostało to osiągnięte dzięki wielkiej walce” – powiedział AFP w Dakarze 42-letni wyborca ​​Mohamed Bop.

„Odczuwam zatem ogromną ulgę i jestem dumny” – dodał.

Ostateczny zwycięzca będzie miał za zadanie wyprowadzić tradycyjnie stabilny Senegal z niedawnych problemów i zarządzać dochodami z złóż ropy i gazu, którym brakuje do rozpoczęcia wydobycia.

Głosowanie zakończy się o godzinie 18:00 GMT, a wstępne wyniki będą znane w ciągu nocy. Pierwszych oficjalnych wyników można spodziewać się w nadchodzącym tygodniu.

Senegal tradycyjnie uważany jest za latarnię demokracji i stabilności w regionie dotkniętym zamachem stanu, gdzie Rosja wzmacnia swoje wpływy.

– Hałaśliwa kampania –

Setki obserwatorów będą reprezentować społeczeństwa obywatelskie, Unię Afrykańską, grupę regionalną ECOWAS i Unię Europejską.

Hałaśliwa kampania, trwająca zaledwie dwa tygodnie po jej skróceniu, nastąpiła po dramatycznym opóźnieniu w ostatniej chwili terminu wyborów, pierwotnie zaplanowanego na 25 lutego.

Interwencja prezydenta Macky’ego Salla mająca na celu opóźnienie głosowania prezydenckiego wywołała niepokoje, w wyniku których zginęły cztery osoby.

Sall, który w zeszłym roku zdobył uznanie za granicą, rezygnując z ewentualnej kandydatury na trzecią kadencję, powiedział, że odwołał głosowanie w obawie, że nie przebiegnie ono sprawnie.

Po tygodniach kryzysu politycznego wkroczył najwyższy organ konstytucyjny kraju i zmusił go do zmiany daty na 24 marca, pomimo kolizji z muzułmańskim miesiącem postu Ramadan.

Wybrany przez Salla niedoszły następca Ba, stał się ostatnim bastionem przeciwko „bandytom” i namawiał ludzi, aby głosowali „na doświadczenie i kompetencje, zamiast powierzać stery kraju poszukiwaczom przygód”.

„Nie potrzebujemy urzędników, którzy potrzebują dwóch lat stażu” – powiedział Ba podczas swojego ostatniego wiecu wyborczego w piątek.

„Musimy skonsolidować to, co mamy. Musimy iść jeszcze szybciej i dalej” – powiedział, obiecując utworzenie miliona miejsc pracy w ciągu pięciu lat.

Musi jednak także stawić czoła ciemniejszej stronie dziedzictwa Sall’a, która obejmuje masowe aresztowania, utrzymującą się biedę i 20-procentowe bezrobocie oraz tysiące migrantów wyruszających co roku w niebezpieczną podróż do Europy.

– Radykalna reforma –

Niedawne zamieszki w Senegalu to ostatni rozdział w serii epizodów przemocy od 2021 r., wywołanych częściowo konfliktem między przywódcą ognistej opozycji Ousmane Sonko a państwem.

Napięcia gospodarcze i społeczne, a także obawy, że Sall będzie kandydował na trzecią kadencję, również podsyciły niepokoje, w wyniku których zginęło dziesiątki osób, a setki aresztowano.

Wybory przyspieszyła także szybko przyjęta ustawa o amnestii, która doprowadziła do uwolnienia 14 marca z więzienia przywódców opozycji Faye i charyzmatycznej Sonko.

Chociaż Faye jest zastępcą Sonko, bierze on udział w głosowaniu tylko dlatego, że Sonko pozbawiono prawa kandydowania, a w oczach wyborców stanowią one pakiet.

Obaj zaatakowali Ba, nazywając go „największym niebezpieczeństwem stojącym dziś przed Senegalem”.

Kwestionują także, skąd wzięło się jego bogactwo, nazywając go „miliarderem urzędnikiem państwowym”, który „będzie prezydentem obcych krajów”.

Faye w piątek zapowiedział przeprowadzenie „radykalnej reformy” w Senegalu, w tym renegocjację kontraktów na wydobycie, ropę i gaz oraz obronę, zapewniając jednocześnie inwestorom zagranicznym gwarancje.

„Odtąd będziemy państwem suwerennym, niezależnym, które będzie współpracować ze wszystkimi, ale w partnerstwie, w którym wygrywają obie strony” – powiedział.

Para ma nadzieję wykorzystać charyzmę Sonko i jej popularność w kraju, w którym połowa populacji ma mniej niż 20 lat.

Sonko zyskał rzeszę fanów wśród młodzieży Senegalu dzięki swojej retoryce na temat suwerenności, a także atakom na elity, korporacje międzynarodowe i władcę kolonialnego Francję.

Eksperci ostrzegają przed możliwością wzrostu napięcia w niedzielę i później, szczególnie jeśli Ba wygra w pierwszej turze lub Faye nie uda się awansować do drugiej.

AFP

Źródło

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here