CHARLOTTE, Karolina Północna — Hubert Davis był wściekły. I miał do tego pełne prawo.

Jego najwyżej rozstawiona drużyna z Karoliny Północnej – przynajmniej przez pierwsze 12 minut w sobotę, podczas pojedynku drugiej rundy turnieju NCAA z rozstawionym z numerem 9 Michigan State – nie mogła wyglądać dużo gorzej. Płaski. Ospały. „Najpierw uderzyli pięścią” – powiedział Davis. „Ich fizyczność, ich wola, ich chęć… po prostu nas przytłoczyły”. Na początku UNC traciło aż 12 zawodników, a sezon był już na krawędzi. Ostatni raz Tar Heels faktycznie wrócili po dwucyfrowym deficycie w turnieju NCAA i wygrali? Ponad dekadę temu.

Sprawa, co zrozumiałe, wyglądała ponuro.

Potem rozległ się gwizdek. Rozległ się brzęczyk. Przerwa dla mediów, chwalebnie obdarowana przez bogów koszykówki. Gdy zawodnicy Davisa pobiegli z powrotem na ławkę rezerwowych w Spectrum Center – przegrywając 28-20 na 7:43 przed przerwą do końca – Davis milczał, przechadzając się w swojej niebieskiej marynarce Carolina. Pięciu graczy siedziało, reszta skupiła się wokół nich, czekając na wskazówki Davisa. Zamiast tego dostali wybuch, gdy główny trener wyzwolił 12 minut stłumionej frustracji:

„Słuchaj” – powiedział Davis, a raczej zażądał – „nie możemy rozmawiać o żadnych sprawach związanych z koszykówką, dopóki nie dołączymy do walki”.

Davis nie używa wulgaryzmów, ale nie musiał. „Słyszeliśmy to” – powiedział drugi strażnik Seth Trimble. Davis nie obraził swoich zawodników, ale wyraźnie rzucił im wyzwanie – szczególnie swoim największym graczom, Armando Bacotowi i Harrisonowi Ingramowi, o których, jego zdaniem, nie udało się zatrzymać napastników Michigan State. „Oczywiście to boli, gdy mój główny trener mówi, że nie mogę nikogo pilnować” – powiedział Ingram – „ale właśnie po to tu przyszedłem: żeby usłyszeć takie rzeczy. A potem musieliśmy to odpalić.” Ale Davis nie omawiał żadnych X i O. Nie sprawdzałem żadnych setów.

Bo nie musiał.

Jak powiedział Ingram, powołując się na najsłynniejszego gracza programu: „Podeszliśmy do tego osobiście”.

To, co nastąpiło, przypomina historię March Madness, pojedyncze pojedynki, które postrzegasz jako punkty zwrotne w walce o tytuł – i jeśli drużyna Tar Heel, która ostatecznie wygrała 85-69 i awansowała do Sweet 16, będzie tańczyć dalej ? Wtedy ta przerwa na żądanie, w której Davis kwestionuje duszę swojego zespołu, będzie kluczowym powodem. W ciągu następnych siedmiu minut i 43 sekund Karolina Północna nabrała sił, niczym Popeye po wielu puszkach szpinaku, i zdobyła 20 punktów… jednocześnie pozwalając tylko na trzy.

Przerwa: Karolina Północna 40, stan Michigan 31.

Od ósmej do dziewiątej. Właśnie tak.

„W ten sposób to z nas wypłynęło” – powiedział Trimble, uśmiechając się. „Musieliśmy po prostu stać się zespołem, jakim wiedzieliśmy, że jesteśmy”.

Który – jak dobrze wie każdy, kto oglądał UNC w tym sezonie – jest zespołem z obroną na poziomie mistrzowskim. Według KenPoma Tar Heels zajmują obecnie 6. miejsce pod względem skorygowanej efektywności defensywnej i od grudnia utrzymują się w tym ogólnym przedziale. Choć ofensywa drużyny UNC, prowadzonej przez All-American RJ Davisa z pierwszego składu, to właśnie ta obrona jest powodem, dla którego fani Karoliny Północnej słusznie marzą o Phoenix, miejscu rozgrywania w tym sezonie Final Four.

Wystarczył dekret Davisa, niczym pojedynczy płomień zapalający dynamit, aby powrócić do wybuchowego poziomu.

Chcesz wiedzieć, jak to wygląda z poziomu kortu? Wymusza trzy straty, siedem chybień i blokuje dwa strzały w prawie osiem minut. To zmienia Toma Izzo – jednego z najlepszych trenerów koszykówki w college’u wszechczasów, człowieka, który przegrał w tej rundzie tylko cztery z 19 meczów w karierze – w sfrustrowanego fana, choć patrzącego z boku. „Graliśmy świetnie przez pierwsze 12 minut, a potem już nie wiem” – powiedział ponuro Izzo. „Daj im kredyt zaufania. Graliśmy z dobrym zespołem.”

Jednak w ciągu ostatnich ośmiu minut przed przerwą drużyna UNC spisał się znacznie lepiej niż dobrze; to było fenomenalne. I chociaż obrona była w centrum uwagi, do walki w końcu włączył się także atak Karoliny Północnej. Ingram, który zakończył mecz z 17 punktami i pięcioma trafionymi trójkami, czyli najlepszym wynikiem od pierwszego meczu Duke’a 3 lutego, zaczął trafiać. Bacot został sfaulowany w środku, a następnie wykonał rzuty wolne. Nawet Paxson Wójcik, grający przeciwko swojemu ojcu, Dougowi, asystentowi stanu Michigan, miał dobrą passę przejściową, którą kopnął do RJ Davisa, który zdobył rzut rożny za trzy punkty.

Ręka Wójcika była już w powietrzu, zanim piłka wpadła do siatki.

Te trzy punkty ugruntowały serię 15-0 – pierwszy mecz UNC tej długości w jakimkolwiek meczu turnieju NCAA od zwycięstwa Sweet 16 nad Marquette w 2011 roku.

„Od razu ogłoszono przerwę w grze i obiekt eksplodował” – powiedział promieniejąc RJ Davis. „Mam na myśli, że tego typu zagrania to dla nas zmiany dynamiki”.

I chociaż wahadło pędu ostatecznie przechyliło się w stronę stanu Michigan, nigdy nie osiągnęło pełnego poziomu. Wynik 8:0 dla Spartan na początku drugiej połowy sprawił, że wynik meczu ponownie spadł na dwie bramki… dopóki główny trener UNC nie znalazł swojego przełamania.

Jeden set, który biegał w kółko… i w kółko… i w kółko.

„Jeśli nie zamierzasz przerwać gry, powtórzymy ją tyle razy z rzędu” – powiedział Bacot. „Myślę, że przez ostatnie osiem minut mogliśmy prowadzić to za każdym razem”.

„W zasadzie tak” – dodał napastnik Jae’Lyn Withers, który w tym secie strzelił kolejne podania. (Drugi Withers zapewnił UNC przewagę o siedem, a do końca pozostało 7:49 – przewaga stanu Michigan nigdy się nie zmniejszyła.) „To znaczy, to zadziałało… Jeśli sztuka się sprawdza, dlaczego miałbyś z niej rezygnować?”

Hubert Davis tego nie zrobił.

Zestaw jest odmianą akcji Floppy — jednego z najpopularniejszych zestawów na każdym poziomie koszykówki, w którym obrońca lub skrzydłowy używa ekranów pod koszem, aby otworzyć się na obwodzie. W wariancie używanym przez UNC – który wydaje się być Floppy Punch – gdy skrzydłowy (w tym przypadku Trimble) zdobędzie piłkę na obwodzie, duży, który ustawił mu ekran początkowy (w tym przypadku Bacot), wysyła wiadomość i otrzymuje przepustkę.

Stamtąd Bacot ma opcje:

  • Może spróbować zdobyć bramkę jeden na jednego po słupku;
  • Jeśli dojdzie do dubletu, może zemdleć do otwartego strzelca (w tym przypadku Ingrama);
  • Lub może spróbować uderzyć w bazowego noża (w tym przypadku Withersa).

Zobacz, jak Hubert Davis z boku wskazuje na Trimble’a, aby rozpocząć grę. To szeroko otwarty strzał dla Ingrama, a Withers ładnie to wyjaśnia:

A oto kolejne ofensywne posiadanie UNC, które jest prawie identyczne. W tym przypadku Ryan wskazuje na Trimble’a, aby zainicjował, a Bacot robi wspaniały przekaz:

A tak dla zabawy, dlaczego by nie zmienić sytuacji… i nie poprowadzić meczu z drugiej strony kortu? Tym razem Ryan zastępuje Trimble’a na skrzydle, ale wynik jest taki sam: Bacot zdobywa bramkę jeden na jednego:

„To jedna z tych rzeczy, w których niezależnie od tego, co działa, po prostu wbijamy w to” – powiedział Bacot. „To naprawdę zabawne, bo czuję, że dostałem wszystko, czego chciałem”.

Ile razy, realistycznie rzecz biorąc, możesz spodziewać się, że przeciwnik zostanie pokonany, zanim się podda?

To właśnie przydarzyło się Spartanom późno. Withers powiedział nawet, że słyszał, jak gracze ze stanu Michigan kłócą się ze sobą, co oznacza, że ​​„rozpadają się”. Pod koniec kolejnej serii UNC – tym razem 14-2 w ostatnich kilku minutach meczu – było już po wszystkim. Hubert Davis do późna słabł, a Bacot na ławce rezerwowych udawał, że zdobywa mistrzowski pas.

Kilka minut później, gdy Bacot szedł wąską ścieżką w głębi areny, wskazał na przyglądający się tłum reporterów i uśmiechnął się.

„Powiedziałem wam wszystkim” – powiedział wielki mężczyzna z uśmiechem, zanim został wprowadzony do uroczystej szatni UNC. „Jedziemy do Los Angeles”

(Zdjęcie Armando Bacota: Bob Donnan / USA Today)



Źródło

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here