INDIANAPOLIS — Kiedy gracze Marquette zebrali się na swoje pierwsze spotkanie przygotowawcze w zeszły poniedziałek po ogłoszeniu losowania turnieju NCAA, nie było dla nich zaskoczeniem, że trener Shaka Smart natychmiast włączył jakiś film z meczu. Zamiast jednak szukać przeciwnika z pierwszej rundy, Western Kentucky, Smart miał na myśli inną drużynę. Uznał, że aby pójść do przodu, Marquette musi najpierw spojrzeć wstecz.

Zespół Golden Eagles oglądał ostatnie trzy minuty i 36 sekund meczu drugiej rundy turnieju NCAA rok temu, kiedy to zajmowali drugie miejsce w meczu przeciwko rozstawionemu z numerem 7 Michigan State i tracili jeden punkt. Zamiast dotrzymać chwili, Marquette zwiędł. Gracze przeżywali to wszystko na nowo, a niektórzy na filmie podkreślali, jak bardzo wszyscy w drużynie wyglądali na zdenerwowanych po dziewięciopunktowej porażce. Przesłanie było jasne.

„Jeśli kiedykolwiek ponownie znajdziemy się w takiej sytuacji, dajmy z siebie wszystko” – powiedział napastnik Marquette David Joplin. „Bądź luźny, po prostu wyjdź, baw się dobrze i zaatakuj ich”.

Rzeczywiście, Marquette znalazł się w niedzielę w znanej sytuacji, gdy ponownie rozstawiony z numerem 2 w meczu drugiej rundy z rozstawionym z numerem 10 Kolorado. Na trzy minuty przed końcem regulaminowej przerwy dla mediów wynik był remisowy. I tym razem Złote Orły nie wzdrygnęły się.

Zwycięstwo 81:77 na stadionie Gainbridge Fieldhouse nie tylko zemściło się za rozczarowującą końcówkę rok temu, ale pozwoliło drużynie Golden Eagles na osiągnięcie pierwszej Sweet 16 od 11 lat. Wyzwolenie emocji było widać po ostatniej syrenie. Smart klaskał, rozgrywający Tyler Kolek jeden po drugim ściskał swoich kolegów z drużyny, a Kam Jones pobiegł na połowę kortu, by wskoczyć do Chase’a Rossa.

„Powiedziałem chłopakom przed meczem: «Ten moment był w naszych koszmarach i już od niego nie uciekniemy»” – powiedział Kolek.

Smart skrócił swoją rotację podczas meczu do zaledwie siedmiu zawodników i wszyscy byli na parkiecie podczas zeszłorocznego meczu stanu Michigan. W pierwszej połowie Marquette wyglądał bardziej agresywnie w meczu przeciwko Kolorado, wychodząc na przerwę 45-34 i można było się zastanawiać, czy Buffaloes – którzy w środę rozegrali mecz Pierwszej Czwórki przed przyjazdem do Indianapolis – mieli jeszcze dużo paliwa w drużynie. czołg.

Odpowiedź nadeszła szybko, ponieważ Kolorado zmniejszyło swój deficyt do trzech punktów w niecałe dwie minuty po drugiej połowie, a następnie na 14:41 przed końcem na krótko uzyskało pierwsze prowadzenie przy wyniku 55-54 po rzucie za trzy punkty KJ Simpsona. Kolek odpowiedział krótkim skoczkiem i przez resztę meczu drużyny miały przewagę jednego posiadania.

Kiedy nadeszła ostatnia przerwa dla mediów, wynik był remisowy: 74. Złote Orły objęły prowadzenie na dobre, gdy Kolek znalazł Rossa, który upadł za trzy punkty na 2:53 przed końcem lewego skrzydła.

„Trener zawsze powtarza: «Eff-it strzelanie», więc kiedy to usłyszałem, powiedziałem: «Eff it» i to zadziałało” – powiedział Ross.

Kolek strzelił gola w ostatniej minucie po zmianie na linii, a Joplin wykonał dwa rzuty wolne na 7,4 sekundy przed końcem, aby przypieczętować zwycięstwo i zapewnić sobie przewagę końcową. Marquette (27-9) awansował do piątkowego meczu w Dallas z numerem 11. w NC State (24-14).

„W zeszłym roku, kiedy się rozpadliśmy, w tym się zjednoczyliśmy” – powiedział napastnik Marquette Oso Ighodaro.

Smart powiedział, że w ciągu ostatniego roku zespół przetrwał kilka trudnych sytuacji, aby dobrze przygotować się do sprostania wyzwaniu. Przytoczył porażkę Marquette’a ze stanem Michigan, obrońcę rezerwy Seana Jonesa, który w styczniu zerwał więzadło krzyżowe przedniego więzadła krzyżowego w prawym kolanie, Ross opuścił pięć meczów z powodu kontuzji barku, a Kolek opuścił sześć meczów poprzedzających turniej NCAA z powodu ukośnego nadwyrężenia.

„Mieliśmy pewne przeciwności losu” – powiedział Smart. „Ale chłopaki nigdy nie zachwiali się, jeśli chodzi o wiarę w naszą grę i nasz sposób gry, i pozostawali ze sobą w kontakcie. Relacje to nasza najważniejsza zaleta i po prostu w to wierzymy i myślę, że to właśnie dzięki temu wygraliśmy dzisiejszy mecz.

Choć niedzielny wynik był momentem oczyszczającym dla Marquette’a, był także ważny dla 46-letniego Smarta. Ostatni raz jedna z jego drużyn wydostała się z pierwszego weekendu turnieju NCAA wtedy, gdy VCU awansowało do Final Four 13 lat temu. Zrobił cztery kolejne występy w turniejach NCAA w VCU, trzy podczas swojego następnego postoju w Teksasie i w każdym z pierwszych dwóch sezonów w Marquette bez kolejnego występu w Sweet 16. Smart powiedział, że jest wdzięczny za pomoc w utrzymaniu wysokich standardów ustanowionych w programie na przestrzeni lat.

„Osobiście nie sądzę, że cieszy się szacunkiem, na jaki zasługuje” – powiedział Ighodaro. „Widzę wiele rzeczy w ESPN i informacje o tym, że nie może wygrać w marcu. Wierzę w niego. Uważam, że to najlepszy trener w kraju. Chcemy dla niego grać. Chcemy grać dla siebie nawzajem i to właśnie robiliśmy przez cały sezon.

Kolek w swoim drugim meczu po kontuzji zanotował swoje drugie z rzędu double-double, kończąc mecz z 21 punktami i 11 asystami, jednocześnie wielokrotnie trafiając do kosza. Jones zdobył 18 punktów, mimo że rozegrał zaledwie 24 minuty i miał problemy z faulami. Każdy zawodnik, który wszedł na boisko, strzelił gola, który pomógł Marquette osiągnąć, czego nie udałoby mu się osiągnąć w zeszłym sezonie. Jak Joplin oświadczyła później w szatni: „Wreszcie!”

„To było zaledwie rok temu w szatni i miałem zupełnie odwrotne wrażenie” – powiedział Jones. „Nie uważamy tego za coś oczywistego i cieszymy się, że nadal tańczymy”.

(Zdjęcie Chase’a Rossa: Andy Lyons / Getty Images)



Zrodlo

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here