SAN JOSE, Kalifornia — Wydawało się, że Chicago Blackhawks w końcu osiągnęło dno.

W sezonie pełnym hokejowych problemów Blackhawks byli prawdopodobnie w najgorszym stanie niecałe dwie minuty po drugiej tercji sobotniego meczu z San Jose Sharks. Pierwsze dwa mecze wycieczki Blackhawks do Kalifornii wypadły słabo i zakończyły się nierównymi stratami. Sharks, którzy rozpoczęli mecz z passą ośmiu porażek z rzędu i najgorszym bilansem w lidze, stanowili dla Blackhawks najlepszą okazję na poprawę samopoczucia i zakończenie meczu zwycięstwem.

Jednak Blackhawks byli od tej możliwości bardzo dalecy od 1:36 po rozpoczęciu drugiej kwarty. Rozegrali jeden z najgorszych pierwszych okresów w sezonie, pozwalając Sharks na dwa gole i przewagę 16-4 przy szansach na zdobycie gola pięć na pięć. Niezwykle spokojny Luke Richardson był tak zirytowany, że włączył się do swojej drużyny jeszcze przed końcem kwarty. Ryan Donato opisał Richardsa jako „trochę przerażającego”. Ale nawet to nie pomogło od razu. Blackhawks stracili trzeciego gola 16 sekund po drugiej tercji, a niedługo potem czwartego gola.

Bam, dół.

Od tego momentu Blackhawks zaczęli powoli podnosić się na duchu. To byli Sharks, zespół, z którym Blackhawks niedawno odnieśli nieco mniejszy powrót w Chicago.

Potrzebowali gola, aby nabrać energii, a Donato zapewnił to po strzale z bekhendu wokół siatki o 6:45 w drugiej tercji. Jego świętowanie również nie zostało przyćmione. Krzyknął z radości, jakby to był gol remisowy, a nie pierwszy.

To był dopiero początek dla niego i Blackhawks. W dalszej części meczu Donato wyciągnął rzut karny za siatką, trzymał krążek i znalazł Tylera Johnsona, który szeroko spojrzał w siatkę.

„Myślę, że przy wyniku 4:0 wystarczy zdobyć jeden punkt, aby poczuć się lepiej, a gdy zdobędziemy dwa, wracamy do gry” – powiedział Donato. Myślę, że był to dla nas trudny początek, ale podoba mi się sposób, w jaki sobie z tym poradziliśmy.

Trzeci gol Blackhawks padł po kolejnym opóźnionym rzucie karnym. Seth Jones, który na początku meczu popełnił wiele strat, wykorzystał tego gola i zapewnił Blackhawks jedną przewagę. Aby doprowadzić do remisu, Blackhawks wyciągnęli Petra Mrázka i sprowadzili dodatkowego napastnika, a Philipp Kurashev oddał strzał zza siatki po wielokrotnych uderzeniach na 47 sekund przed końcem.

I wreszcie Jones strzelił gola w 18 sekundach po dogrywce, co zakończyło się powrotem. Blackhawks zaatakowali Jonesa przy szybie i przenieśli drużynę do szatni.

„To była niezła kolejka górska” – powiedział Jones.

Może nie był to szczyt sezonu Blackhawks, ale nie był odległy. Dla zespołu, który miał tak słabą passę na początku meczu i wygrał w tym sezonie zaledwie pięć meczów wyjazdowych, jest to powrót, którego długo nie zapomną.

„Zdecydowanie chcemy cieszyć się każdym zwycięstwem, jakie odniesiemy” – powiedział Jones. – Nie przychodzili zbyt często. Możemy wyciągnąć wnioski z każdego z nich, zwłaszcza tego dzisiejszego wieczoru. Nie najlepszy początek. Ten rok rozpoczęliśmy bardzo źle. Myślę, że w zeszłym tygodniu również źle zaczęliśmy u siebie, przegrywając 2:0, ale za każdym razem odrabialiśmy straty. To dla nas dobra lekcja. Musimy być gotowi na moment upadku krążka, łącznie ze mną, niezależnie od tego, czy jest to weteran, czy młody chłopak.


Donato dołączył do zespołu w ciągu ostatniego miesiąca. Po zaledwie jednym wielopunktowym meczu w ciągu pierwszych pięciu miesięcy, w marcu rozegrał trzy.

Co ciekawe, Donato robił to, ciągle prosząc go o odgrywanie różnych ról. Grał na każdej pozycji napastnika i grał niemal na każdej linii. Rozmawialiśmy o tym po sobotnim porannym jeździe na łyżwach Blackhawks.

„Myślę, że jest to zdecydowanie umiejętność nabyta” – powiedział Donato. „Myślę, że zajęło mi trochę czasu, zanim to rozwinąłem i mentalnie czułem się w porządku niezależnie od pozycji, na której się znalazłem. Myślę jednak, że jest to coś, co szanują trenerzy i moi koledzy z drużyny, jeśli chodzi o bycie gotowym i grę w ten sam sposób. bycia tym samym zawodnikiem, niezależnie od tego, na jakiej pozycji się zajmę”.

Richardson w pewnym sensie wypowiadał się na ten temat po zwycięstwie.

„To facet, pełen energii” – powiedział Richardson. „Nie przejmuje się czasami sytuacją. Po prostu da ci z siebie wszystko i to dobrze. Uważam, że chłopaki na koniec dzisiejszego meczu przyznali mu nagrodę zespołową, na co w pełni zasłużył. To facet, który w każdej chwili jest gotowy wejść na ławkę rezerwowych i lubi być dobrym członkiem zespołu. Myślę, że to było świetne z jego strony, że wprowadziliśmy nas do zarządu i po prostu kontynuował. On nie tylko osiąga swój cel, a potem odchodzi. Po prostu naciskał przez całą noc. Widziałeś to wszędzie na lodzie. To było wspaniałe. Myślę, że to przyciąga ludzi, kiedy to robisz.


Mrázek nie rozegrał swojego najlepszego meczu, ale jedna interwencja zapewniła Blackhawks szansę na dokończenie meczu. Mniej więcej w połowie trzeciej tercji Thomas Bordeleau, który strzelił już dwa gole, uderzył z bliska w siatkę, a Mrazek temu zaprzeczył, przeciągając się w rękawiczce.

„Myślę, że to było w pewnym sensie motywacją dla naszych chłopaków, aby wyciągnąć rękę i zdobyć dla niego wyrównującego gola” – powiedział Richardson.


Sobotni wynik prawdopodobnie zapewni Blackhawks 31. miejsce w sezonie. Sharks mają 0,286 punktu w 70 meczach, a Blackhawks 0,317 punktów w 71 meczach. Sharks musieliby wygrać kilka meczów, a Blackhawks musieliby wiele przegrać, aby to się zmieniło.

Anaheim Ducks zajmują 30. miejsce z dorobkiem 0,364 punktu po 70 meczach. Blackhawks prawdopodobnie nadal mogliby ich złapać, ale jest to mało prawdopodobne.

Zespół, który zajmie 32. miejsce, weźmie udział w loterii draftu z największymi szansami na wygranie pierwszego wyboru. Nagrodą w tegorocznym drafcie jest oczywiście Macklin Celebrini.

Celebrini pochodzi z okolic Vancouver, ale w dzieciństwie przeniósł się do Północnej Kalifornii, kiedy jego ojciec, Rick, podjął pracę w drużynie Golden State Warriors. Z tego powodu, a także obecności Connora Bedarda w mieście, po porannej jeździe na łyżwach Blackhawks zadawano Bedardowi wiele pytań na temat Celebriniego.

Bedard bawił się z nim, gdy byli młodsi w Vancouver, ale minęło już trochę czasu, odkąd byli razem na lodzie. Bedard go obserwuje.

„To wyjątkowy gracz” – powiedział Bedard. „To, co robi w tym roku, jest niezwykłe. Nie wiem, czy kiedykolwiek robiono coś takiego w jego wieku, najwyraźniej robiono to jako nieletni. Prawdopodobnie będzie finalistą Hobey, ale nie jestem tego pewien. Jestem pewien, że będzie tam w czołówce, jeśli nie wygra. Oglądanie takiego gościa jak on było ekscytujące. NHL jest prawdopodobnie bardzo podekscytowana jego przybyciem tutaj.

Bedarda zapytano, czy chciałby mieć go w drużynie w przyszłym roku, ale Bedard nie gryzł. Bedard był skłonny powiedzieć, jakiej rady udzieliłby Celebriniemu, rozpoczynającemu grę w NHL z tak wysokimi oczekiwaniami.

– Chyba was nie słucham – powiedział Bedard z uśmiechem. „Nie, mam na myśli, po prostu graj w grę i baw się dobrze. To raczej najważniejsza sprawa. Na zewnątrz dzieje się mnóstwo rzeczy, ale szczerze mówiąc, niektóre z nich nie są zbyt zabawne. Kiedy wchodzisz na lód i robisz po prostu to, co kochasz, jest to najlepsza część dnia. Powiedziałbym, że tak do tego podchodzę.


Dwóch innych młodych obiecujących zawodników Blackhawks, Frank Nazar i Ryan Greene, wzięło udział w sobotę w akcji i są coraz bliżej zakończenia sezonów w college’u.

Nazar strzelił dwa gole w przegranej po dogrywce Michigan ze stanem Michigan w meczu o mistrzostwo turnieju Wielkiej Dziesiątki. Greene miał dwie asysty w przegranej Boston University z Boston College w meczu o mistrzostwo turnieju Hockey East.

Odpowiednie drużyny Nazara i Greene’a udadzą się na turniej NCAA, który odbędzie się w przyszłym tygodniu. Oczekuje się, że kiedykolwiek ich sezon dobiegnie końca, czy to w przyszłym tygodniu, czy za trzy tygodnie w Frozen Four, Blackhawks przeprowadzą rozmowy z obydwoma graczami na temat tego, czy chcą przejść na zawodowstwo.

(Zdjęcie: Robert Edwards / USA Today)



Źródło

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here