W czwartek wieczorem ogłoszono, że Premier League skierowało sprawę Leicester City do niezależnej komisji w związku z rzekomym naruszeniem zasad zysku i zrównoważonego rozwoju (PSR).

Rzekome naruszenie ma miejsce w trzyletnim okresie sprawozdawczym, który zakończył się sezonem 2022–2023, kiedy to Leicester spadł z Premier League po dziewięcioletnim pobycie w Premier League.

Ale co to wszystko oznacza, jaki wpływ będzie to miało na Leicester w tym sezonie i co może wydarzyć się później? Sportowiec wyjaśnia…


O co Premier League oskarża Leicester?

W oświadczeniu Premier League stwierdzono, że skierowała Leicester City do niezależnej komisji w związku z rzekomym naruszeniem zasad PSR i nieprzekazaniem ligie zweryfikowanych sprawozdań finansowych za sezon 2022–2023, kiedy klub nadal występował w Premier League.

Premier League nie zapoznała się jeszcze ze sprawozdaniami finansowymi – chociaż zostały one przesłane do English Football League na początku tego miesiąca – a Leicester uważa, że ​​nie musi udostępniać ich Premier League, ponieważ obecnie jest to klub EFL i w związku z tym nie jest związany przepisami nowy grudniowy termin rozgrywek najwyższej klasy rozgrywkowej wprowadzony po spadku Leicester z ligi w maju 2023 r.

Po nieudanej próbie uporania się z naruszeniem Evertonu w sezonie 2021/22 w zeszłym sezonie, Premier League wprowadziła na ten sezon „przyspieszony” proces, który już doprowadził do czteropunktowego odliczenia Nottingham Forest w tym sezonie. Evertonowi grozi także drugie możliwe odjęcie punktów za naruszenie zasad w zeszłym sezonie.

Na początku tej kampanii liga EFL próbowała zmusić Leicester do przedstawienia biznesplanu na resztę sezonu, ponieważ uważała, że ​​osiągnęła cel w zakresie nadmiernych wydatków w bieżącym sezonie. Jednak podczas niezależnego rozprawy arbitrażowej klub skutecznie argumentował, że nie musi spełniać tego żądania, ponieważ EFL nie mogła dokonać oceny tego sezonu dopiero w następnym.

Leicester argumentował, że cokolwiek wydarzyło się w zeszłym sezonie, jest sprawą Premier League i proces ten nie może się nawet rozpocząć, dopóki w nadchodzących tygodniach w Companies House nie zostaną opublikowane sprawozdania klubu na sezon 2022–2023.

GŁĘBIEJ

Pomimo orzeczenia EFL, Leicester pozostaje zagrożone naruszeniem PSR

Krótko mówiąc, Leicester uważa, że ​​nie jest jasne, który organ – Premier League czy EFL – ma możliwość nałożenia na nich sankcji i kiedy może to zrobić.

„Klub w dalszym ciągu uważnie konsultuje swoje stanowisko i, jeśli to konieczne, będzie nadal bronił się przed wszelkimi niezgodnymi z prawem działaniami władz piłkarskich, gdyby próbowały one skorzystać z jurysdykcji tam, gdzie nie mogą tego zrobić, jak miało to miejsce na początku tego roku” – dodał klub. oświadczenie stwierdziło.

Jeśli chodzi o naruszenie, obie ligi wyraźnie uważają, że jest na co odpowiedzieć.

Obliczenia na lata 2022–2023 opierają się na średniej z dwóch sezonów dotkniętych pandemią – 2019–20 i 2020–21 – oraz lat 2021–22 i 2022–23. Leicester odnotowało stratę przed opodatkowaniem w wysokości prawie 100 milionów funtów za dwa sezony Covid-19, więc liczba PSR wyniesie około 50 milionów funtów, po czym w latach 2021–2022 nastąpi rekordowa strata klubu w wysokości 92,5 miliona funtów.

Kluby mogą następnie „dodać” pieniądze wydane na programy społeczne, infrastrukturę, drużynę kobiet i rozwój młodzieży – wydatki, do których liga chce zachęcać – i odliczyć straty, które można bezpośrednio przypisać pandemii.

Jednak nawet biorąc pod uwagę te dodatki jasne jest, że Leicester było narażone na ryzyko przekroczenia górnego progu dozwolonych strat Premier League, wynoszącego 105 milionów funtów, jeszcze przed rozpoczęciem głęboko rozczarowującego sezonu 2022–2023.

Jakie kontrakty zawarli podczas ostatnich trzech sezonów w Premier League?

W sezonie 2020–21 Leicester trzymało się swojego modelu zarabiania na jednym kluczowym aktywie za dużą cenę i ponownego inwestowania pieniędzy, sprzedając Bena Chilwella Chelsea za 50 milionów funtów i wykorzystując tę ​​gotówkę do sprowadzenia obrońców Timothy’ego Castagne’a za 21 milionów funtów i Wesleya Fofanę za 30 milionów funtów.

W następnym sezonie nie sprzedali dużego aktywa, ale nadal wydali łącznie 55 milionów funtów na transfery Patsona Daki (23 miliony funtów), Boubakary’ego Soumare (15 milionów funtów) i Jannika Vestergaarda (15 milionów funtów).

W zeszłym sezonie nacisnęli hamulce i tuż przed ostatecznym terminem sprowadzili Wouta Faesa za początkowe 15 milionów funtów, po sprzedaniu Fofany Chelsea za 70 milionów funtów.

W styczniu 2023 roku, kiedy klub zdał sobie sprawę, że grozi mu spadek, zdecydował się ponownie zainwestować część tych pieniędzy w Harry’ego Souttara i Victora Kristiansena za łączną kwotę 30 milionów funtów. Oznacza to, że w zeszłym sezonie zarobili na handlu zawodnikami 25 milionów funtów.

Należy to jednak zestawić ze stratą operacyjną, którą pogorszył dramatyczny spadek nagród pieniężnych w Premier League, kiedy drużyna spadła z ósmego na 18. miejsce. Każde miejsce w tabeli jest obecnie warte około 3 miliony funtów, co oznacza, że ​​w ujęciu rok do roku wynik ten wyniósł około 30 milionów funtów. Musieli także dokonać znacznej spłaty menadżerowi Brendanowi Rodgersowi, gdy opuścił klub w kwietniu 2023 roku.

PATSON-DAKA-LEICESTER


Daka przybył za 23 miliony funtów latem, kiedy Leicester nie dokonało dużej sprzedaży (Alex Pantling/Getty Images)

Czy istnieje możliwość złagodzenia sytuacji w przypadku Leicester?

W oświadczeniu wydanym przez klub w czwartkowy wieczór napisano: „LCFC wielokrotnie demonstrowało swoje zaangażowanie w przestrzeganie zasad PSR poprzez swój model operacyjny przez znaczny okres, osiągając zgodność, a jednocześnie realizując ambicje sportowe, które są całkowicie wiarygodne, biorąc pod uwagę konsekwentne sukcesy osiągane przez klub w tym czasie, zarówno w kraju, jak i w rywalizacji europejskiej.”

Leicester może spróbować złagodzić to, że wykazało się dość ambitnymi wydatkami, próbując rzucić wyzwanie elicie Premier League, która dwukrotnie zajmowała piąte i ósme miejsce, zdobyła Puchar Anglii i dotarła do półfinału Europy, a nie mogła przewidzieli szokujący sezon 2022–23.

Jednak niedawne sprawy sugerują, że niezależny panel raczej nie kupi tego argumentu, a wszelkie twierdzenia o wcześniejszym „dobrym zachowaniu” wzbudzą zdziwienie w innych częściach gry, biorąc pod uwagę fakt, że klub przeszedł do administracji w 2002 roku i złamał zasady EFL dotyczące wydatków w swoich działaniach w 2013 roku. 14 akcja promocyjna.

Czy oni też mają kłopoty z EFL?

Bardzo tak. Władze ligi EFL chcą w tym sezonie wnieść oskarżenie przeciwko Leicester, ponieważ uważają, że doszło do naruszenia zasad i wszelkie sankcje powinny zostać zastosowane tak szybko, jak to możliwe.

Liga uważa, że ​​obecnego sporu dotyczącego tego, kto powinien postawić zarzuty Leicester i kiedy powinna zostać nałożona jakakolwiek kara, można było uniknąć, ponieważ Premier League powinna była wszcząć dochodzenie w zeszłym sezonie. Zgodnie z art. 87 podręcznika ligi, EFL miałaby znacznie wyraźniejsze prawo do kontynuowania sprawy PSR w tym sezonie, gdyby rozpoczęła się już w zeszłym sezonie w Premier League. Ta frustracja wyjaśnia, dlaczego niezależna jednostka FFP ligi próbowała zmusić Leicester do przedłożenia biznesplanu, co w styczniu zostało szybko odrzucone przez panel.

Chociaż Leicester pozyskało latem 10 zawodników za łączną kwotę 85 milionów funtów, zachowało mocny skład z najwyższym rocznym wynagrodzeniem zawodników w lidze, szacowanym na około 80 milionów funtów. Wydaje się, że w innych częściach dywizji nie ma zbyt wiele współczucia dla ich trudnej sytuacji.

Wydaje się, że Premier League również w tym sezonie jest zainteresowana odjęciem punktów.

W przypadku EFL uzasadnienie jest proste. Chce zniechęcić inne kluby, które spadły z ligi, do hazardu w oparciu o awans, wierząc, że po powrocie do komfortu finansowego Premier League poradzą sobie z wszelkimi karami.

Fakt, że klub ma w tym sezonie dwie ligi próbujące ich ukarać, jest z pewnością złowieszczym znakiem.


Leicester przewodzi w mistrzostwach przez większą część sezonu (Marc Atkins/Getty Images)

Jakie są prawdopodobne kary?

Jeśli zostanie uznany za winnego, prawdopodobnie zostanie mu odjęte punkty podobne do sześciopunktowej kary, jaką Everton nałożył w tym sezonie (zmniejszonej z 10 punktów w wyniku odwołania). Wydaje się, że jest to punkt wyjścia do tego, co ostatnie panele nazwały „znaczącym” naruszeniem.

Nottingham Forest odjęto punkty do czterech za niezastosowanie się początkowo do zarzutów i współpracę w procesie.

Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się jednak, że jakakolwiek kara dla Leicester, które wyraźnie uważa, że ​​zaistnieły okoliczności łagodzące, zostanie zastosowana w przyszłym sezonie. Do obecnej kampanii pozostało zaledwie sześć tygodni, co oznacza, że ​​Leicester ma niewiarygodnie małe okno na ustosunkowanie się do zarzutów i rozpatrzenie sprawy.

Czy to byłby koniec?

Nie, z oświadczenia Leicester wynika, że ​​są gotowi w tej sprawie walczyć, w przeciwieństwie do Forest, który opowiedział się za podejściem najmniejszego oporu i zmniejszeniem kary za dobre zachowanie.

Zespół prawny Leicester, kierowany przez Nicka De Marco, napisał już do obu lig, ostrzegając je, że zwrócą się o przesłuchanie arbitrażowe na podstawie zasady K (system FA rozstrzygania sporów), aby uzyskać orzeczenie w sprawie tego, czy Premier League ma prawo pobierać opłaty i nałożyć na nie sankcje w tym sezonie, co wydłuży proces.

Stawka dla Leicester jest wysoka. Gdyby teraz otrzymali karę punktową, co uniemożliwiłoby im awans, stanęliby przed koniecznością ogromnego cięcia kosztów lub ponownie dopuściliby się naruszenia. Byliby zmuszeni zaakceptować biznesplan od EFL, co w praktyce oznacza działanie w ramach specjalnych środków.

Takie ćwiczenie mogłoby utknąć w Championship na kilka lat w okresie przegrupowania i prawdopodobnie wpłynąć na ich szanse na utrzymanie się w lidze, gdyby powrócili do Premier League.

Innym czynnikiem są jednak poglądy klubów, z którymi rywalizują w tym sezonie. Niektórzy uważają, że Leicester cynicznie zdecydowało się utrzymać w tym sezonie skład na poziomie Premier League, wiedząc, że prawdopodobnie nie zostanie za to ukarany, dopóki nie osiągnie swojego celu.

Leicester bez wątpienia odrzuciłoby to oskarżenie, ale nikt nie może być zadowolony z tej sytuacji – to zamieszanie, które źle odbija się na meczu.

EFL ma nadzieję, że ta sprawa zwróci uwagę na coś, czego pragnęła od jakiegoś czasu: jedną jednostkę do zajmowania się sprawami PSR dla obu lig i jeden zespół ekspertów, którzy będą je wysłuchiwać.

„Jeśli chodzi o ujednolicenie zasad, są dwie rzeczy” – powiedział na początku tygodnia prezes EFL Rick Parry. „Po pierwsze, tak, powinno nastąpić ujednolicenie zasad i jeśli Premier League przejdzie do proporcji kosztów składu zgodnych z UEFA, to w zasadzie osiągniemy, choć w nieco inny sposób, poziom Leagues One i Two. Zdecydowanie sensowne jest zrobienie tego samego w Championship.

„Inną kwestią, na którą naciskaliśmy przez cztery lata bez powodzenia, jest to, co podkreślają najnowsze przypadki, a mianowicie potrzeba posiadania jednej niezależnej jednostki i jednego niezależnego panelu, który przeprowadzałby wszystkie dochodzenia, a nie Premier League , my robimy inne, a niektórzy spadają między stołkami.

Premier League wcześniej ich ignorowała, ale ta sprawa może zmienić zdanie.

(Zdjęcie na górze: Joe Giddens/PA Images za pośrednictwem Getty Images)



Źródło

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here