LOS ANGELES — Według wszystkich relacji ochroniarz drużyny Dodgers Al Garcia jest osobą przyjacielską. Jednak jego obecność w sali prasowej w Los Angeles tylko dodała napięcia w i tak już bardzo zatłoczonej sali przed jednym z najbardziej oczekiwanych momentów medialnych, jakie kiedykolwiek miały miejsce w tym miejscu.

Wszedł w określonym celu: oczyścić kilku reporterów ustawionych pod ścianami i zmusić ich do szybkiego cofnięcia się. Powód wkrótce stał się jasny.

Na chwilę przed pojawieniem się zawodnika chwili, Shohei Ohtani, przez drzwi przeszedł tłum ludzi Dodgers, aby to obejrzeć, a wśród nich menadżer Dave Roberts, prezydent Stan Kasten i wiceprezes wykonawczy Lon Rosen. Biuro obsługi też. Koledzy z drużyny, Kiké Hernández i Joe Kelly, również zajęli miejsca, aby oglądać.

„Cieszę się, że będzie mówił, opowie o tym, co wie i przedstawi swoje przemyślenia na temat całej sytuacji” – powiedział Roberts w niedzielę. „Myślę, że da nam to trochę większą przejrzystość”.

Innymi słowy, Dodgersowie byli tak samo ciekawi, jak wszyscy inni, co powie. To najważniejsza historia w sporcie. Jeden z najbardziej intrygujących skandalów, jakie można sobie wyobrazić, i w tej kwestii niewiele jest konkretnych odpowiedzi. W małej, przepełnionej sali prasowej Dodgersów ze wszystkich stron wyczuwało się napięcie i oczekiwanie.

A potem dwukierunkowa supergwiazda usiadła i po raz pierwszy od ujawnienia tej historii pięć dni temu otworzyła usta przed publicznością.

„Nigdy nie obstawiałem baseballu ani żadnego innego sportu ani nie prosiłem nikogo, aby zrobił to w moim imieniu” – powiedział Ohtani. „Nigdy nie prosiłem bukmachera, aby zrobił to w moim imieniu”.

„… Osobiście jestem bardzo smutny i zszokowany, że zrobił to ktoś, komu ufałem”.

Ohtani przemawiał przez prawie 12 minut w skądinąd cichym pomieszczeniu. Mówił powoli i tylko po kilka zdań na raz. Jego tymczasowy tłumacz, Will Ireton, pilnie robił notatki, gdy Ohtani mówił. Następnie przetłumaczył to, co powiedział Ohtani. Wszystko z tym samym przesłaniem: jego były tłumacz Ippei Mizuhara okradł go i okłamał.

Ohtani nie powstrzymywał się. Wcześniej rano poinformowano, że żadne pytania nie zostaną zadane i tak się nie stało. Jednak to oczekiwanie doprowadziło do uzasadnionych spekulacji, że Ohtani – zwykle unikający zapytań mediów – będzie ograniczał się do krótkich i zamkniętych komentarzy.

Tak nie było. Bardzo szczegółowo opowiedział swój punkt widzenia, przedstawiając harmonogram i głośno zaprzeczając jakimkolwiek wykroczeniom lub wiedzy o wykroczeniach.

Pozostaje wiele pytań. Konieczne będą dalsze pytania do Ohtaniego, aby ocenić wiarygodność i dokładność jego twierdzeń. Ale na razie Ohtani zrobił coś, co przygotowywał od pięciu dni: wyszedł, przemówił i starał się nie pozostawiać wątpliwości co do swojego stanowiska w tej sprawie.

„Jeszcze kilka dni temu nie wiedziałem, że coś takiego się dzieje” – powiedział Ohtani. „… Ippei kradł pieniądze z mojego konta i kłamał.”

Wybuchowe komentarze. Najważniejsza rzecz, która wydarzyła się na boisku przez cały dzień i przez wiele kolejnych dni.

Mimo to mecz był w kalendarzu na poniedziałkowy wieczór. Konkurs pokazowy pomiędzy Dodgersami a dawną drużyną Ohtaniego, Aniołami. Gdy Ohtani przygotowywał się do przemówienia, rozpoczynający miotacz Walker Buehler zorganizował na kopcu stadionu sesję treningową odbijania na żywo. A Los Angeles Times reporter obserwujący to napisał, że zdjął powracającego z nogi.

W każdym innym wszechświecie wszystko to miałoby ogromne znaczenie dla wszystkich osób w biurze prasowym. Minęły prawie 22 miesiące, odkąd Buehler pojawił się w meczu MLB, a jego rehabilitacja od Tommy’ego Johna osiągnęła kulminację.

Jednak w alternatywnym wszechświecie, który powstał w następstwie tego niepojętego dramatu, wydawało się to zupełnie nieistotne.

Od początku wszystko wokół poniedziałkowego oświadczenia było ryzykowne. Ochroniarze zaczęli szybko przekierowywać ruch, gdy parking dla mediów zaczął się zapełniać zaledwie kilka minut po otwarciu bramy. Kolejka do sali prasowej była długa i zaczęła się ustawiać prawie godzinę przed wystąpieniem Ohtaniego.

Kamery i producenci nie mieli wstępu do oglądania, co zmusiło tłumy fotografów do robienia zdjęć ekranom telewizorów stadionu Dodger Stadium. Mimo to, gdy wszystko zostało powiedziane i zrobione, 73 osoby stały ramię w ramię w pomieszczeniu, w którym zwykle mieści się znacznie mniej osób. Przez ostatnie dwa lata Dodgers byli gospodarzami meczów All-Star i posezonów. To oświadczenie przed meczem przyciągnęło jeszcze większą publiczność.

Skończyło się na pokoju w stanie, który przypominał szok. Doświadczenie Ohtani dostarczyło na przestrzeni lat mnóstwo dramatyzmu i emocji. Nagrody MVP. Uderzenia i rzucanie w meczu All-Star. Niszczycielskie kontuzje. A potem dużo więcej. Ale ta saga już wzięła górę.


Reporterzy i fotografowie ustawili się w kolejce, aby być świadkami poniedziałkowej sesji rzucania Ohtaniego. (David Crane / MediaNews Group / Los Angeles Daily News za pośrednictwem Getty Images)

„Nie mogę się doczekać, aby skupić się na sezonie” – powiedział chwilę przed wstaniem. „Cieszę się, że mieliśmy okazję porozmawiać i jestem pewien, że dochodzenie będzie kontynuowane”.

Wstał i wyszedł tą samą drogą, którą wszedł. Przedstawiając światu swoją perspektywę. Robi, co w jego mocy, aby wypełnić pustkę i złagodzić powstałe przez nią spekulacje.

Następnie, wciąż ubrany w bluzę i czapkę Dodgersów, o której mówił chwilę wcześniej, wyszedł na boisko w rękawiczce. To dlatego, że poniedziałek był początkiem jego programu rzucania. Rzucał piłką tam i z powrotem z Brandonem McDanielem, wiceprezesem Dodgers ds. wydajności zawodników. Po raz pierwszy od września rzucił piłkę w ten sposób.

Od tego czasu wiele się zmieniło. Jego zespół, charakter jego celebryty – a nawet obecność, reputacja i pozycja jego tłumacza i najlepszego przyjaciela. Ale jedno się nie zmieniło: możliwość odcięcia całego świata i skupienia się na baseballu. Nawet jeśli ten świat, jego świat, całkowicie się zmienił. Nawet pytania, na które nie odpowiedział jeszcze, wisiały nad nim na początku jego kadencji w Dodgersach, a która poszła już w kierunku, którego nikt się nie spodziewał.

(Główne zdjęcie fotografów robiących zdjęcia ekranów telewizyjnych stadionu Dodger: Michael Owens / Getty Images)



Zrodlo

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here