Jorge Martin Nie wydaje się być szczególnie zaniepokojony swoją przyszłością w MotoGP. Nie obchodzi go, że Ducati przedłużyło już kontrakt z Pecco Bagnaią lub ogłosiło odejście Fermna Aldeguera. Co więcej wierzy, że wraz z kolejnymi wyścigami będzie zwiększał swoją wartość. Zgadza się ścigać dopiero w 2025 roku z oficjalnym zespołem.

Oczekiwania.

„To tor, który lubię. W zeszłym roku wyglądałem dobrze, mieliśmy tempo do walki. Jestem w dobrej kondycji, zobaczmy, czy będę czuł się lepiej na nowym motocyklu, znajdujemy drogę”.

Aldeguer i więcej Hiszpanów.

„Chcę pogratulować Fermínowi, mojemu wielkiemu przyjacielowi. To sytuacja bardzo podobna do mojej, w której się tam znalazłem. Zasługuje na to. W Hiszpanii mamy dobrą szkołę, czas i mamy dużo talentu”.

Aleix i Aprilia.

„Postrzegam ich jako bardzo mocnych, widzieliśmy to podczas symulacji Sprintu w Malezji, ale byli też mocni w Sprint w Katarze. Po trzech kolejnych okrążeniach by nas pokonali. Te trzy marki będą nieco przed resztą. “

Na GP24.

„Są różne, ale pod względem szybkości są dość podobne. Pomyślałem, że wybierając tego samego co Pecco, będę miał takie same możliwości. Jest stabilniej. Myślę, że w miarę upływu sezonu będziemy widzieć więcej różnic”.

Portimao.

„To najtrudniejsze wyzwanie w sezonie, kolarz robi różnicę, trzeba bardzo dobrze zarządzać gazem, przenoszeniem ciężarów… Być może rower ma najmniejsze znaczenie”.

Przyszłość i ostateczny termin.

„To nie czas na rozmowy o przyszłości. W tym roku mam mnóstwo czasu, aby się wykazać. Mój menedżer się tym zajmuje”.

Na początku bądź bardziej agresywny.

„Myślałem, że na początku lepiej będzie zachować spokój, ale wygląda na to, że Pecco znał moją strategię. To zależy od toru i tego, co według ciebie się wydarzy. Gdybym myślał, że ktoś mnie wyprzedzi, zrobiłbym to inaczej radzili sobie z ciśnieniem w oponach”.

Przygotowanie fizyczne.

„Trenuję w ten sposób od czterech lat. Gotów jesteś cierpieć nie tylko fizycznie, bo u nas wszystko w porządku, ale przede wszystkim mentalnie, podczas treningu”.

zasługi Aldeguera.

„Jestem z niego bardzo szczęśliwy, myślę, że na to zasługuje, pokazał to już w zeszłym roku. Byłoby szkoda, gdyby, być może z powodu złego startu, nie zamknął kontraktu, więc myślę, że jego zespół ma zrobiłem to doskonale. Jest bardzo podobnie. W mojej sytuacji, kiedy przyjeżdżam do Pramac na oficjalnym motocyklu, myślę, że to najlepsze miejsce, aby zacząć jako „świeżak” i jestem pewien, że poradzisz sobie bardzo dobrze. Myślę, że ci się to uda. Od początku miałem to dość jasne. Wiem, że w zeszłym roku miałeś możliwość awansu w tym roku i tam, wiem, że miałem więcej wątpliwości, ale myślę, że do 2025 r. było już oczywiste, co muszę zrobić.

Jej przyszłość.

„Ostatecznie to nie zależy ode mnie, ode mnie zależy, czy będę szybko jeździł na motocyklu, czy dam z siebie wszystko. Mam nadzieję, że razem z Ducati osiągniemy pozycję, która będzie odpowiadać nam obojgu. Pokazałem już to, co musiałem udowodnić i nadal udowadniam. Dla mnie czekanie nie jest problemem, ponieważ wiem, że w miarę upływu wyścigów mogę jechać coraz szybciej. Oczywiste jest, że nadszedł mój czas w Pramac to już trochę koniec, mam cztery lata, nigdy nie byłem w żadnym zespole przez cztery lata. Myślę, że zasługuję na wypróbowanie w oficjalnym zespole. I właśnie tego zamierzam spróbować.

Marc Mrquez lub Bastianini, rywale o oficjalne Ducati.

„W tej chwili nie mogę ci powiedzieć, zobaczymy, co wydarzy się w ciągu roku. Ostatecznie muszę spróbować pokonać wszystkich, a pierwszym z nich będzie Pecco. Więc ostatecznie to zrobię Zrobię wszystko, co w mojej mocy, jeśli mi się uda. – Cóż, przygotuję swoje miejsce.

Podejście do kariery w Portugalii.

„To tor, na którym opony się nie zużywają, więc nie będziemy mieli problemów z zarządzaniem jak Katar, a poza tym nie spodziewamy się żadnych wibracji, więc będę mógł naciskać od początku, tak sądzę i to tor, na którym w zeszłym roku byłem bardzo, bardzo szybki i myślę, że w tym roku mogę zrobić duży krok.

Wpływ rynku.

„To tylko dodaje mi motywacji, bo muszę na nowo zapracować na swoją pozycję. Jestem spokojna, bo wiem, że gdziekolwiek jestem, wszystko będzie dobrze. Oczywiście mam swoje priorytety. Nie mam problemu z czasem bo wiem, że mogę zajść dalej, ale rynek się porusza. Trzeba więc trochę zobaczyć, ale to robota mojego menadżera. Nie mogę myśleć o tych rzeczach. Skupiam się na jeździe i cokolwiek ma być, to będzie. Nie martwię się. Mam opcje, gdybym tylko „Gdybym miał wybór, bolałoby mnie to trochę bardziej, ale ostatecznie moim celem jest bycie w zespole fabrycznym i muszę się na to zdecydować”.



Źródło

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here