MELBOURNE, Australia – Wezwanie Williamsa, by przekazał samochód Logana Sargeanta Alexowi Albonowi na pozostałą część weekendu Grand Prix Australii, jest klasyczną lekcją myślenia o Formule 1.

Czy to sprawiedliwe, że Sargeant musiał poświęcić swój weekend dla Albona, mimo że to wypadek Albona spowodował, że jego podwozie nie dało się naprawić, a zespół nie miał zapasowego? NIE.

Jednak F1, podobnie jak wiele innych sportów, rzadko skupia się na tym, co sprawiedliwe. Czasami, aby osiągnąć rezultaty, konieczna jest bezwzględność.

Szef zespołu Williamsa, James Vowles, bardzo szczerze wyraził się w tej sprawie, kiedy w sobotę rano w Melbourne po raz pierwszy zwrócił się do mediów. Przyznał, że przeniesienie Sargeanta na ławkę rezerwowych było jedną z najtrudniejszych decyzji w jego czasie w Williamsie, ale podjął tę decyzję mając na uwadze wyłącznie występy.

„Każdy punkt będzie miał znaczenie od chwili obecnej do końca roku” – powiedział Vowles. „Dlatego stawiasz na kierowcę, który w tym roku nieznacznie wyprzedził drugiego, czyli Alexa.

„Więc wszystko zresetowałem. (Ja) przyjąłem punkt widzenia z Bahrajnu, przyjąłem pogląd z Arabii Saudyjskiej i stąd oceniłem, który z dwóch kierowców ma większe szanse na zdobycie punktu.

Statystyki w pełni potwierdzają decyzję Vowlesa. Albon wyprzedził Sargeanta we wszystkich 24 wyścigach razem jako koledzy z drużyny i zdobył 27 z 28 punktów zespołu w zeszłym roku. Albon zakwalifikował się o pięć miejsc przed Sargeantem w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. Równie dobrze mógłby zdobyć punkt w Jeddah, gdyby nie agresywna obrona Kevina Magnussena, która pomogła koledze z drużyny Haasa, Nico Hülkenbergowi.

Różnica między piątką najlepszych i pięciu najniższych zespołów w F1 w tym roku oznacza, że ​​te mało płacące punkty są cenniejsze niż kiedykolwiek. Dzięki Hülkenbergowi Haas zajmuje obecnie szóste miejsce w mistrzostwach, a w zespołach „poziomu B” panuje przekonanie, że pierwsze punkty mogą okazać się decydujące już pod koniec sezonu. Biorąc pod uwagę, że każde dodatkowe stanowisko konstruktora jest warte około 10 milionów dolarów nagrody pieniężnej, od każdego wyniku zależy wiele.

Fakt, że Williams nie jechał z Sargeantem we własnym samochodzie, można uznać za brak wiary w to, że nie byłby w stanie wystartować, gdyby w Australii możliwe było zdobycie punktów. Vowles zaprzeczył, że tak było. „Fakt, że podpisałem z nim kontrakt ponownie (na 2024 rok), pokazuje, że w niego wierzę” – powiedział. „Myślę, że w tym roku widziałeś, że był bliżej Alexa niż wcześniej”.

Vowles przyznał, że Sargeant przyjął tę wiadomość „tak, jak można sobie wyobrazić”, szczególnie po spędzeniu ponad 24 godzin w podróży 16 000 mil na drugi koniec świata tylko po to, by nie zakwalifikować się ani nie ścigać. Zamiast tego, nie z własnej winy, oglądał ostatni trening na monitorach w garażu Williamsa. Ale reakcja Sargeanta zrobiła wrażenie na Vowlesie.

„Dojrzałość, którą pokazał zaraz potem, zarówno w zrozumieniu, jak i w swoim komentarzu, pokazuje, w jakim miejscu się znajduje” – powiedział Vowles. „Chce odnieść sukces w tej organizacji i chce, abyśmy odnieśli sukces jako zespół, a to przewyższa jego osobistą ambicję bycia dzisiaj w samochodzie”.


Uszkodzenia samochodu Albona były tak rozległe, że Vowles powiedział, że może włożyć palec do podwozia. (Xinhua/Sipa USA)

Albon zmagał się z niepokojem w ciągu ostatnich 24 godzin, a Vowles powiedział, że jego kierowca był „skonfliktowany” z zaistniałą sytuacją. „Wie, że przez niego Logan nie może się dzisiaj ścigać, i to go frustruje” – powiedział Vowles. Albon stanie przed dodatkową presją, aby nie popełnić żadnych błędów przez resztę weekendu, biorąc pod uwagę poświęcenie Sargeanta i fakt, że Albon jeździ jedynym pozostałym podwoziem.

Vowles otwarcie mówił o braku trzeciego podwozia wynikającym z ciężkiej zimy Williamsa, kiedy zasoby i uwaga skupiły się na obszarach, które jego zdaniem wymagały znaczących zmian. „Przechodziliśmy przez nieefektywną strukturę i jednocześnie dokonywaliśmy transformacji, co zaczęło powodować problemy” – przyznał Vowles, tworząc trzecie podwozie – coś, czego doświadczał podczas każdego wyścigu od czasu pozbawionej środków pieniężnych operacji w Brawn w 2009 roku. – w rezultacie opóźnienia.

Samochód Albona rozpoczyna już podróż powrotną do Wielkiej Brytanii i powinien wrócić do fabryki Williamsa we wczesnych godzinach porannych w poniedziałek. Uszkodzenia są tak rozległe, że Vowles powiedział, że może włożyć palec do podwozia – „czego nie powinno się robić, dla jasności” – i oszacował szkody na kwotę „pół miliona”, aczkolwiek nie chcąc dać waluty. Będzie to miało efekt domina zarówno na limity budżetowe zespołu, jak i na jego krótkoterminowy plan ulepszeń.

Vowles był optymistą, że podwozie zostanie naprawione przed następnym wyścigiem w Japonii, co zapewni zespołowi powrót do rywalizacji w dwóch samochodach. „Na podstawie dotychczasowych dowodów i prac wykonanych w ciągu jednego dnia wszystko wydaje się całkowicie wykonalne” – stwierdził. „Widziałem, jak wracało z tego podwozie w gorszym stanie. Sto procent to trudna liczba, ale jako specjalista od statystyki nie powiedziałbym, że 100 procent. Powiedziałbym jednak, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że wszystko będzie dobrze.

Jednak trzecie podwozie nie będzie dostępne dla Williamsa aż do wyścigu po Japonii (Grand Prix Chin) za cztery tygodnie, co oznacza, że ​​do tego czasu pozostanie wystawione.

Suzuka to tor dużych prędkości, na którym karze się błędy, co oznacza, że ​​wypadki rzadko są drobne. Sargeant przekonał się o tym w zeszłym roku, kiedy jego wypadek w kwalifikacjach wymusił zmianę podwozia – na coś, na co zespół nie może sobie pozwolić w ciągu dwóch tygodni. „Jestem całkiem pewien, że po wczorajszym w pełni zrozumieli, że na tym etapie nie możemy podejmować żadnego ryzyka” – powiedział Vowles.

Ta decyzja była dla Vowlesa najcięższym sprawdzianem od czasu objęcia sterów Williamsa na początku 2023 roku. Wielokrotnie mówił o konieczności zmiany sposobu prowadzenia wyścigów, a ten niefortunny epizod jest tego dowodem.

„Nigdy nie powinniśmy znajdować się w sytuacji na najwyższym poziomie sportów motorowych, w której nie będziemy w stanie wyprodukować dwóch samochodów, które wystartują na starcie” – powiedział Vowles. „Ale zawsze powtarzałem, że katalizator zmian, których musimy dokonać – zmiany, które obecnie przeprowadzamy w Williamsie – nie będzie trwał przez miesiąc czy rok, ale przez wiele lat. zacznij rozwiązywać wszystkie te problemy.”

Może to wzmocnić Williamsa na dłuższą metę, ale na krótką metę Sargeant – kierowca, który ma coś do udowodnienia w swoim drugim sezonie F1 i kolejnym roku kontraktowym – stracił w wyniku zimy zespołu poświęconej zmianom.

Najlepsze zdjęcia Alexa Albona, Jamesa Vowlesa i Logana Sargeanta: Kym Illman, Bryn Lennon, Clay Cross/ATP Images za pośrednictwem Getty Images



Źródło

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here