INDIANAPOLIS – W przerwie środowego meczu First Four pomiędzy Montana State a Grambling producenci zamieścili następujący tweet:

Ekipa studia CBS nieźle się z tego zaśmiała, a gospodarz Adam Lefkoe zapytał: „Jak naszym zdaniem Purdue się teraz czuje?”

W Monument Hall, podziemnej sali balowej hotelu Hilton w Indianapolis, Purdue czuł się świetnie. Drużyna męskiej koszykówki i garstka zawodników siedzieli przy okrągłych stołach i oglądali mecz play-in na dużym ekranie. Widzieli tweeta, słyszeli chichoty. Patrzyli ze stoickim spokojem przed siebie, nic nie mówiąc. Byli obiektem żartów przez 370 dni. Oni go posiadali, siedzieli w nim, duszili się w nim. Nie mogą tego cofnąć. „Ale” – jak powiedział Ethan Morton kilka dni wcześniej po treningu w Mackey Arena – „niewiele razy w życiu zdarza się, że coś powtarzasz”.

Zmiana została już dokonana i w piątek rozstawiony z 16. numerem Grambling State uzyskał wynik 78-50, co być może zajęło trochę więcej czasu, niż niektórzy by sobie życzyli, ale mimo to pozbyło się Boilers jednego demona. Jest jeszcze wiele przed nami; Purdue jest winny nie tylko porażki w zeszłym roku z rozstawionym z numerem 16 Fairleighem Dickinsonem, ale także szeregu marcowych przewinień. Ale to był, jeśli nie najważniejszy mecz w hierarchii – czyli w dalszej części kalendarza, w finale regionalnym – najpotężniejsza zbrodnia, którą należy ułaskawić. Stratę FDU przedstawiano jako wszystko, co jest nie tak z Purdue. Podobnie jak Virginia, po przegranej w pierwszej rundzie z UMBC, sam sposób prowadzenia interesów Boilers został zakwestionowany.

Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że przynajmniej przez chwilę nie zastanawiali się nad tymi pytaniami; to ten rodzaj straty, który sprawia, że ​​szukasz odpowiedzi w swojej duszy. Jednak Matt Painter niewzruszenie wierzył, że przegrana z Fairleighem Dickinsonem nie jest oznaką systemowej porażki. Niejednokrotnie powtarzał swojemu zespołowi, że w serii 10 meczów przeciwko Czarnym Rycerzom Boilers wygrają dziewięć.

Nie należy tego jednak błędnie interpretować. Być może Purdue nie wprowadził hurtowych zmian; ale to nie znaczy, że całkowicie zignorowali stratę. Nie spiesz się, liż swoje rany, a potem wszystko naprawisz” – mówi Elliott Bloom, dyrektor ds. operacji koszykówki Purdue. „W tym roku zrobiliśmy rzeczy, których nigdy wcześniej nie robiliśmy. Czy to była reakcja na to, co się stało? Prawdopodobnie. Pojawiła się niewypowiedziana kwestia, ale było też poczucie, że naprawimy to dobrze”.

Kontynuuj czytanie.

IDŹ DALEJ

Za kulisami, gdy Purdue dokonuje zmiany w pierwszej rundzie turnieju NCAA



Źródło

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here