Organ zarządzający europejską piłką nożną, UEFA, po cichu złagodziła swoje zasady dotyczące wieloklubowych grup własności przed zmianami w rozgrywkach klubowych w przyszłym sezonie.

Od kampanii na lata 2024–25 kluby będące wspólną własnością, którym nie wolno grać w tych samych rozgrywkach klubowych UEFA, będą teraz mogły grać w różnych rozgrywkach UEFA.

Możliwe jest na przykład, że jeden z zawodników Manchesteru United lub Nicei, obecnie kontrolowanych przez Sir Jima Ratcliffe’a i jego firmę INEOS, mógłby grać w Lidze Mistrzów, a drugi w Lidze Europy lub Lidze Konferencyjnej.

To samo dotyczyłoby Manchesteru City i Girony należącego do City Football Group, Lipska i Salzburga Red Bulla czy Paris Saint-Germain i Bragi należącego do Qatar Sports Investment.

GŁĘBIEJ

Wyjaśniono: Czy Girona może kosztować Manchester City miejsce w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie?

Girona, w której CFG ma znaczące udziały, jest na dobrej drodze do zakwalifikowania się do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie (Pau Barrena/AFP via Getty Images)


Girona, w której CFG ma znaczące udziały, jest na dobrej drodze do zakwalifikowania się do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie (Pau Barrena/AFP via Getty Images)

Odpowiednie zmiany w regulaminie rozgrywek UEFA znajdują się w artykułach 5.04 i 5.05, które wchodzą w życie 1 maja.

Zgodnie z poprzednimi postanowieniami Artykułu 5, które nie zmieniły się zbytnio od 20 lat, kluby, którym uniemożliwiono rywalizację w Europie ze względu na to, że znajdowały się pod kontrolą inwestora lub grupy kontrolującej inny wykwalifikowany zespół, zostały po prostu zastąpione przez kolejny zespół z krajowego konkurs.

Jednak teraz Artykuł 5.04 stanowi, że klub zastąpiony w jednych rozgrywkach „może nadal zostać dopuszczony do innych rozgrywek klubowych UEFA (tj. w kolejności malejącej: Liga Europejska UEFA lub Liga Konferencyjna UEFA), do których dostęp ma odpowiednie stowarzyszenie krajowe”.

Należałoby wówczas dostosować listę klubów zakwalifikowanych do danego związku krajowego, przy czym w dalszym ciągu obowiązywałby odpowiedni pułap dla tego związku.

Dla Anglii i czterech czołowych krajów oznacza to w sumie siedem miejsc, ale każdy kraj może zdobyć więcej miejsc, jeśli jedna z jego drużyn wygra jeden z trzech rozgrywek UEFA, ale zajmie miejsce poza miejscami kwalifikacyjnymi w swojej krajowej lidze, tak jak miało to miejsce w W zeszłym sezonie Premier League z West Hamem.

Wygrali Ligę Konferencyjną, co zapewniło im miejsce w Lidze Europy w tym sezonie, ale zajęli 14. miejsce w Premier League. To dało Anglii ósmą drużynę w Europie.

głębiej

GŁĘBIEJ

Dlaczego FSG realizuje model wieloklubowy i jakie korzyści z tego ma Liverpool?

Właściciel Liverpoolu, FSG, mówił o chęci dodania drugiego klubu pod swoją parasolką (Mike Hewitt/Getty Images)


Właściciel Liverpoolu, FSG, mówił o chęci dodania drugiego klubu pod swoją parasolką (Mike Hewitt/Getty Images)

Choć zmiana zasad UEFA dotyczących „integralności rozgrywek/własności wieloklubowej” może nie wydawać się dramatyczna, kierunek rozwoju jest interesujący, ponieważ wyraźnie oznacza rozluźnienie przepisów, a nie zaostrzenie.

Wraz z rosnącą z każdym sezonem liczbą klubów będących wspólną własnością, ryzyko związane z uczciwością jest oczywiste, zwłaszcza że wszystkie trzy rozgrywki męskie przechodzą do formatu jednostołowego i powiększają się do 36 drużyn w każdym.

Problem, który wcześniej pojawiał się raz na dekadę, obecnie prawdopodobnie będzie pojawiał się wielokrotnie w każdym sezonie.

Zeszłego lata Aston Villa, Brighton & Hove Albion i Toulouse mogły zająć swoje miejsca w europejskich rozgrywkach w tym sezonie dopiero wtedy, gdy ich właściciele zwiększyli dystans między nimi a odpowiednio Vitorią de Guimaraes, Union Saint-Gilloise i AC Milan.

Trzej ostatni gracze zostali już dopuszczeni do gry, ponieważ zajęli wyższą pozycję w swoich krajowych ligach i w ten sposób UEFA rozstrzyga te spory, ale Villa i Brighton mogły wziąć udział w rozgrywkach dopiero wtedy, gdy ich właściciele obniżyli stawki u swoich kolegów ze stajni do poniżej 30. procent. Toulouse pozwolono grać, gdy większościowy właściciel Milanu Gerry Cardinale opuścił zarząd francuskiej drużyny.

Gerry Cardinale zrezygnował ze stanowiska w zarządzie Tuluzy w czerwcu ubiegłego roku (Thos Robinson/Getty Images dla The New York Times)


Gerry Cardinale zrezygnował ze stanowiska w zarządzie Tuluzy w czerwcu ubiegłego roku (Thos Robinson/Getty Images dla The New York Times)

Wszystkim trzem parom klubów zakazano także w tym sezonie przekazywania sobie zawodników, zawierania komercyjnych spółek joint venture czy udostępniania danych scoutingowych.
UEFA boryka się z tym problemem od końca lat 90., kiedy angielska firma inwestycyjna ENIC posiadała udziały w wielu klubach na całym kontynencie.

W sezonie 1997/98 trzy z nich – AEK Ateny, Slavia Praga i Vicenza – dotarły do ​​ćwierćfinału Pucharu Zdobywców Pucharów. UEFA zablokowała AEK Ateny możliwość gry w Pucharze UEFA w następnym sezonie, ponieważ Slavia Praga zajęła wyższe miejsce w swojej lidze. Spowodowało to skargę prawną ze strony ENIC, która trafiła do Sportowego Sądu Arbitrażowego (CAS).

Rezultatem tego sporu był projekt Artykułu 5 w 2001 roku, który ustanawiał koncepcję, że „kontrola lub wpływ” nad więcej niż jednym zespołem nie będzie dozwolona.

Pozostawiło to wiele miejsca na interpretację, ale koncepcja „kontroli” pojawiła się ponownie dopiero w 2017 roku, kiedy RB Lipsk i Red Bull Salzburg zakwalifikowały się do Ligi Mistrzów. Spowodowało to zmianę języka, tak że „decydujący wpływ” był teraz kluczową kwestią. W praktyce jednak grupie Red Bull udało się dość łatwo stworzyć wystarczający rozdział między obydwoma klubami, przenosząc część personelu i oddzielając ich budżety.

Obecna eksplozja liczby grup wieloklubowych wywołała jednak problemy, których ani UEFA, ani FIFA, które rozszerzyły i zmodernizowały swoje Klubowe Mistrzostwa Świata, nie mogą zignorować. Jak dotąd wydaje się, że UEFA chętnie podchodzi do każdego przypadku indywidualnie, co widzieliśmy latem ubiegłego roku. Czas pokaże, czy będzie to możliwe, biorąc pod uwagę ogromną liczbę przypadków, które prawdopodobnie będą pojawiać się każdego roku.

głębiej

GŁĘBIEJ

Czwartkowe mecze, „stół rozstawiony” i brak drużyn z Arabii Saudyjskiej – nowa Liga Mistrzów UEFA

(Franck Fife/AFP za pośrednictwem Getty Images)



Źródło

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here