MILWAUKEE — Gdy Giannis Antetokounmpo wykończył posiadanie rzutem palcem, Damian Lillard zatrzymał się w pobliżu rzutu wolnego i raz machnął prawą pięścią, aby uczcić wykończenie.

Rozprostowując ramiona, rozgrywający Milwaukee Bucks krzyknął w eter kibiców wraz z kolegą z drużyny Bobbym Portisem. Następnie odwrócił się do Malika Beasleya i krzyknął jeszcze trochę, obejmując kolegę z drużyny. Gdy Antetokounmpo spokojnie zebrał się w sobie i skierował w stronę linii rzutów wolnych, Lillard również krzyknął w jego stronę i przybił mu piątkę.

W zaledwie 65 meczach dla Bucks Lillard zaliczył już kilka spektakularnych zagrań w ważnych momentach. Oddał kilka potężnych strzałów, w tym zwycięski mecz na Fiserv Forum. Po tych wszystkich akcjach doświadczony rozgrywający zachował swoją charakterystyczną stalową postawę. Tak się jednak nie stało po tym, jak Antetokounmpo strzelił gola w czwartkowy wieczór i przełamał impas, do którego dołożył 96 punktów, w ostatecznym zwycięstwie nad Brooklyn Nets.

„To był zacięty mecz i oczywiście graliśmy wczoraj wieczorem, goście mieli pewną dynamikę i wszystko sprowadzało się do tego, kto wykona kilka akcji, w ataku i w obronie. To było zagranie w samą porę” – powiedział Lillard poproszony o wyjaśnienie swoich emocji w tej chwili. „Byliśmy trochę zmęczeni. Wpadł na kradzież. Gdy tylko dostałem piłkę, widziałem, jak wszyscy wybiegli, mimo że byliśmy zmęczeni. Uderzyłem Jae (Crowdera). Jae uderzył Giannisa. Dostajesz i-jeden.

„To są tego rodzaju zagrania, które chcesz zobaczyć na koniec meczu, niezależnie od tego, z kim gramy i czymkolwiek innym. Po prostu zwycięskie sztuki. Dostaniesz przystanek. Przekazujesz to dalej. Jae mógł z łatwością tam wejść i spróbować to zrobić, ale zobaczył, że Giannis podąża za nim, więc go uderzył. I dostajesz i-jeden, i myślę, że to są właśnie tego rodzaju zagrania, które musimy mieć w każdym meczu. To była ekscytująca gra.”

Bucks nadal musieli rozegrać więcej akcji, aby wykończyć Nets, ale to właśnie ta akcja przechyliła losy spotkania na korzyść Bucks.

Po stracie 20-punktowej przewagi i umożliwieniu Nets objęcia prowadzenia, przechwyt Lillarda przywrócił Bucksów do życia, a oni już nigdy nie stracili prowadzenia w drodze do zwycięstwa 115-108 drugiego wieczoru z rzędu. z powrotem. Lillard zakończył wieczór z 30 punktami i 12 asystami, ale to jego obrona w ostatnich czterech minutach zapewniła Bucksom przewagę w końcówce czwartkowego meczu.

„To wiele znaczy” – powiedział Antetokounmpo (21 punktów, dziewięć zbiórek, pięć asyst). „Oczywiście, mając lidera naszego zespołu, który zdobył nie tylko ten przechwyt, ale (ale) dwa posiadania później, miał kolejny przechwyt. A móc rzucić piłkę do przodu i zaufać swoim kolegom z drużyny, że wykonają właściwą grę, to wiele znaczy.

„I oczywiście, kiedy wykonamy właściwą grę, on również dostanie dopaminy, ponieważ zaufał nam, że zagramy dobrze dla zespołu. Ale ostatecznie wszystko zaczyna się od Dame. Jeśli Dame nie uda się zatrzymać lub nie uda mu się później, nie dostaniemy żadnych koszy. Wszystko zaczyna się od Dame.”

W ciągu 12 sezonów w NBA Lillard zdobył wiele wyróżnień, w tym siedem wyróżnień w lidze All-NBA, w dużej mierze dzięki swojej pracy w ofensywnej części boiska. Choć nie zawsze wszystko szło idealnie, Lillard starał się w tym sezonie włożyć więcej pracy w obronę w Bucks. To zaprocentowało w czwartek.

„Myślę, że w mojej karierze nie byłem znany jako obrońca, ale w trakcie meczów zawsze udawało mi się znaleźć chwilę lub zrobić to, co musiałem zrobić pod koniec meczu w defensywie. – powiedział Lillard. „I nie zawsze kończy się to kradzieżą. Czasami może to oznaczać bycie niskim człowiekiem i pomaganie komuś innemu lub po prostu nie pozwalanie, aby facet, o którym wiesz, że zaatakuje, był tym facetem, który to zrobi, i (sprawianie, że) ktoś inny będzie musiał to zrobić lub cokolwiek innego.

„Ale dziś wieczorem były to po prostu kradzieże. A kiedy grasz w drużynie tego kalibru, myślę, że ważne jest, aby wszyscy zrobili wszystko, co w ich mocy, abyśmy wygrali, ponieważ nie mamy nic innego do grania poza zwycięstwem. Myślę więc, że stanie się to na wiele różnych sposobów. A dzisiejszego wieczoru właśnie tak się stało.”

Oprócz pracy w defensywie Lillard robił także w ataku to samo, co robił przez całą swoją karierę. Po tym, jak Lillard oddał swój drugi przechwyt i ustawił Beasleya na trzeci rzut rożny, dając Bucksom pięciopunktowe prowadzenie, tymczasowy główny trener Nets, Kevin Ollie, zarządził przerwę na żądanie, próbując uspokoić swoją drużynę. To nie zadziałało.

Po przerwie Bucks zmusili się do zatrzymania i ustąpili Lillardowi w ataku:

Po kolejnym zatrzymaniu Bucks wykonali kolejny strzał i uzyskali podobny wynik od Lillarda:

Bucks nie będą zadowoleni z oddania 20-punktowego przewagi i umożliwienia Nets powrotu do gry, ale takie rzeczy mogą się zdarzyć drugiego wieczoru z rzędu, szczególnie gdy pierwszy mecz był emocjonującym wydarzeniem w lidze. Boston przeciwko najlepszej drużynie NBA.

„Podoba mi się, że sami sobie poradziliśmy” – powiedział trener Bucks, Doc Rivers. „Objęli prowadzenie. Wróciliśmy. Mamy przystanki. Dame w defensywie był dziś fenomenalny. Cała gra. To bardzo konkurencyjny facet i można było to zobaczyć dziś wieczorem.

Lillard pokazał, że rywalizacja jest możliwa na dwa sposoby, których ludzie się nie spodziewają: w obronie i emocjach.

(Zdjęcie Damiana Lillarda: John Fisher / Getty Images)



Źródło

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here