Bóg powiedział nie

Na swoim drugim albumie Bóg powiedział nie, Omar Apollo posługuje się swoim złamanym sercem jak nożem motylkowym. W „Done With You”, lekkiej, wspomaganej instrumentami dętymi piosence pop, ukrywa chwile druzgocącej wrażliwości pod ochronną warstwą oderwanego chłodu. W wzruszającym refrenie upiera się, że skończył ze swoim kochankiem — twardość, która stoi w ostrym kontraście do jego wcześniejszych, aksamitnych próśb, aby pozwolili mu odejść. wideo pasuje do tej energii, przedstawiając gwiazdę, gdy na zmianę macha ostrzami do widza i boleśnie przesuwa je wzdłuż linii szczęki. To odpowiednia wizualna reprezentacja płyty, na której Apollo wyostrza niektóre ze swoich najciemniejszych momentów, zamieniając je w błyszczące perełki popu.

Bóg powiedział nie powstał na podstawie trzech miesięcy spędzonych przez Apollo w Londynie w 2023 roku. Po wydaniu jego debiutanckiego albumu kość słoniowa w 2022 roku, trasy z SZA i Billie Eilish oraz nominacja do nagrody dla najlepszego nowego artysty na Grammy 2023, meksykańsko-amerykański piosenkarz i autor tekstów był na profesjonalnym haju, ale prywatnie pielęgnował złamane serce, gdy badał wrak związku. Współpracując ze znanymi współpracownikami Teo Halmem (tutaj jako producent wykonawczy), Carterem Langiem i Blake’iem Slatkinem, Apollo najpierw naszkicował 14 piosenek w prestiżowym Abbey Road Studios, a później ukończył album w USA Z jego największym hitem do tej pory jest rozdzierający „Evergreen (You Didn’t Deserve Me at All)”, Apollo ma już reputację miłośnika złamanych serc — jak niedawno powiedział Złożony, „mój naturalny stan to zawsze tęsknota”. Ale na tej płycie maluje tę emocję każdym odcieniem na swojej palecie. Bóg powiedział nie wykracza daleko poza ponurą balladę; Apollo przeplata swój smutek, gniew i zwątpienie w siebie poprzez zbiór hymnicznych refrenów i popowych utworów z domieszką disco.

W utworach „Less of You” i „Drifting” Apollo przypomina styl Robyn, pełen łez hymn taneczny, pierwszy łączy w sobie melodie wokodera w stylu Giorgio Morodera z pochwałą związku, który powoli zanika, a drugi zrasza romantyczne rozczarowanie Apolla lekkim, balearskim rytmem. Te odcienie stonowanego europopu są nowym elementem brzmienia Apolla, rozmyślającym tam, gdzie kiedyś mógł śpiewać. Ale jego głos pozostaje gwiazdą spektaklu, szczególnie gdy wymienia się wspaniałymi, chwiejnymi melodiami z sudańsko-kanadyjskim piosenkarzem i autorem tekstów Mustafą w żałosnym „Plane Trees”.

Choć często są luksusowe w słuchaniu, ballady Apollo stanowią najmniej przekonujące momenty albumu. „Empty” i „Dispose of Me” snują się sennie, niewiele odróżniając tę ​​płytę od jego poprzednich wydawnictw R&B w sypialni. Medytacyjna nuta głosowa Pedro Pascala o żalu również słabnie przy wielokrotnym słuchaniu. Album jest bardziej przykuwający uwagę, gdy Apollo świadomie skłania się ku bardziej niestabilnym aspektom złamanego serca. Weźmy porywający główny singiel „Spite”, gdzie z haczykiem jeżącym się pyszną furią Apollo balansuje na cienkiej granicy między kochaniem a nienawidzeniem partnera, który go trzyma. Przy ponurych liźnięciach gitary ożywia mylącą samotność związku poprzez słodko-gorzkie winiety umierających kwiatów, nieprzeczytanych wiadomości tekstowych i długich lotów odbywanych samotnie. Gdzie indziej wyje pełen goryczy i rozpaczy refren w rozbudowanym „How”, a jego gniew jest tak zimno natarczywy jak automat perkusyjny, który go wspiera.

Te dzikie momenty sugerują bardziej złożone i ambitne możliwości dla Apollo jako gawędziarza i gwiazdy popu. W „Life’s Unfair”, paradującej funkowo-popowej piosence, Apollo chłodno przyznaje się do zrobienia „czegoś naprawdę złego” komuś, kogo kiedyś chciał poślubić. Wybijający się utwór „Against Me” z domieszką trapu przyjmuje rodzaj hipermęskiej, pozującej odpowiedzi na porzucenie. W tych piosenkach Apollo może być pełen tęsknoty, ale jest też niedoskonały, rozpalony i samookreślony jako „najgorsza suka”. Bóg powiedział nie wyróżnia się na tle poprzednich wydawnictw Apollo nie tylko eksperymentami gatunkowymi i bardziej chwytliwymi refrenami, ale także chęcią bycia brzydkim. Tutaj Apollo został powalony, ale nie gra ofiary. Zamiast tego szczerzy zęby.

Wszystkie produkty prezentowane na Pitchfork są niezależnie wybierane przez naszych redaktorów. Jednak gdy kupujesz coś za pośrednictwem naszych linków detalicznych, możemy otrzymać prowizję partnerską.

Zrodlo