SUNRISE, Floryda — Podczas finału Pucharu Stanleya, w którym tak mocno skupiano się na tym, w jaki sposób mistrzostwa mogą pomóc w spaleniu dziedzictwa Connora McDavida i Leona Draisaitla, łatwo było przeoczyć, jak wysoka jest stawka dla Siergieja Bobrowskiego, patrząc z góry na te supergwiazdy.

Zbliżając się do swoich 36. urodzin, stoicki bramkarz Florida Panthers puka do drzwi Hockey Hall of Fame. A jeśli pomoże swojemu zespołowi pokonać Edmonton Oilers jeszcze trzy razy w ciągu najbliższych dwóch tygodni, prawie na pewno będą musieli otworzyć przed nim bramkę w pewnym momencie, gdy jego kariera dobiegnie końca.

„Jeśli zdobędzie Puchar Stanleya, będzie w nim obecny” – powiedział były bramkarz NHL Brian Boucher, który w audycji radiowej Sports USA pisze kolorowy komentarz do finału. „To znaczy, jest blisko nawet bez tego, ale wygrywasz Puchar? Z pewnością jest członkiem Galerii Sław.”

Choć jest to oczywiście ostatnia rzecz, o której teraz myśli Bobrovsky, naturalne było, że widzowie zaczęli myśleć w ten sposób, obserwując, jak w pierwszym meczu wykonał 32 rzuty obronne.

Był to występ trzeciego najstarszego mężczyzny na lodzie – występ, który trudno było sobie wyobrazić zaledwie dwa lata temu, kiedy powszechnie akceptowano fakt, że Pantery nie mogą oddać Bobrowskiego i jego Osiągnięto limit 10 milionów dolarów, a nawet zaledwie 15 miesięcy temu, kiedy oglądał rezerwowego Alexa Lyona prowadzącego Florydę pod koniec sezonu do play-offów.

A jednak tutaj patrzymy na całą jego karierę w innym świetle ze względu na to, co wydarzyło się od tego czasu.

Dziś Bobrovsky jest postrzegany jako dwukrotny zdobywca Vezina Trophy, goniący za prawdziwym dziedzictwem w finale Pucharu po tym, jak zabrakło mu sił podczas zeszłorocznej serii mistrzostw przeciwko Vegas. Zaczął od odrzucenia sześciu strzałów McDavida w sobotni wieczór i kilku wyraźnych ucieczek, a niejeden kolega z drużyny Panthers opisał go jako osobę, która ma „wszystko” dla swojej drużyny.

„W kontekście finału Pucharu Stanleya był to z pewnością elitarny mecz” – powiedział główny trener Panthers Paul Maurice.

Nieubłagana etyka pracy Bobrovsky’ego stała się legendą na południu Florydy i była tu tak często cytowana, że ​​przyćmiewa ogromny talent, jaki pokazał od początku swojej kariery w NHL 14 lat temu.

Boucher wiedział o tym, ponieważ był pierwszym partnerem bramkarza Rosjanina po tym, jak Philadelphia Flyers ściągnęli Bobrowskiego z KHL jako niewybrany do draftu wolny agent. W tamtym momencie Bobrowski nie mówił w ogóle po angielsku. Boucher wiedział bardzo niewiele o swoim nowym koledze z drużyny, zanim w sierpniu 2010 roku po raz pierwszy weszli razem na lód na sesję z trenerem bramkarzy Flyers Jeffem Reese.

„Dziesięć minut byłem na lodzie z Bobem i powiedziałem Jeffowi Reese: „Och, och”. Mam kłopoty” – powiedział Boucher. „A on odpowiada: «Tak, jesteś»”.

Co najbardziej się wyróżniało?

„Niesamowity atletyzm i wybuchowość” – powiedział Boucher. „Nie widziałem tak dobrego bramkarza. Naprawdę zdumiewało mnie, jak tak utalentowany facet może pozostać bez draftu. A ja na to: „Jak można tęsknić za takim facetem?” Był taki dobry. Od tego momentu wiedziałem, że będzie gwiazdą ligi.

Bobrovsky po drodze przeszedł kilka zwrotów akcji – zdobył oba Veziny w ramach siedmioletniego pobytu w Columbus, a następnie podpisał siedmioletni kontrakt na Florydzie o wartości 70 milionów dolarów jako wolny agent w 2019 roku.

Już w drugim sezonie tej umowy miał tendencję do tworzenia plutonu z byłym rezerwowym Chrisem Driedgerem. Jego gra nie pasowała do kogoś, kto zarabia więcej niż każdy bramkarz NHL poza Careyem Pricem. Mniej więcej w tym czasie na scenie pojawił się również obiecujący perspektywiczny Spencer Knights.

Jednak cała ta historia toczyła się pod mostem, gdy skandowano „Bobby! Konstabl! Konstabl!” wielokrotnie padał deszcz na stadionie Amerant Bank Arena, a Bobrovsky został najstarszym bramkarzem od czasu Martina Brodeura w 2012 roku, który wygrał mecz finałowy Pucharu Stanleya i najstarszym od Tima Thomasa w 2011 roku, który przerwał serię mistrzostw.

Dostanie się do Hockey Hall of Fame tradycyjnie było szczególnie trudne dla bramkarzy – chociaż w klasie 2023 znaleźli się Henrik Lundqvist, Tom Barrasso i Mike Vernon – ale Bobrovsky miałby niezwykle przekonujący argument, gdyby udało mu się dodać Puchar Stanleya jako nagrodę osiągnięcie będące ukoronowaniem kariery.

Oprócz Vezinasów zajmuje on obecnie 14. miejsce na liście zwycięstw wszechczasów NHL i powinien bez problemu wspiąć się do pierwszej dziesiątki, mając dwa lata kontraktu do końca i nie wykazując oznak spowolnienia.

Jest też element tego, jak na nowo zdefiniował sposób, w jaki można grać na tej pozycji, dzięki swojej szybkości i eksplozywnym ruchom wokół załamań. Niewiarygodne, że jego ciało wytrzymało pomimo tak wymagającego stylu gry – jeden z Boucher uważa, że ​​inni czołowi rosyjscy bramkarze, którzy przyszli po niego, naśladowali go.

„Grałem z (Miikką) Kiprusoffem, (Nikolajem) Khabibulinem i (Evgenim) Nabokovem” – powiedział Boucher. „Grałem z kilkoma dobrymi bramkarzami. Nie widziałem czegoś takiego. Spójrz teraz na chłopaków.

„Bob nie jest tak duży, ale wszystkie są takie same. Oglądacie ich: (Andriej) Wasilewski, (Igor) Szesterkin, (Ilja) Sorokin. Wszystkie wyglądają tak samo. To niesamowite. Są tak elastyczni, że są tak potężni.

„Przed nim nie widziało się wielu takich facetów”.

(Zdjęcie: Bruce Bennett / Getty Images)

Zrodlo