Hamas odpowiedział na wspieraną przez USA propozycję zawieszenia broni w Strefie Gazy i wymiany jeńców na więźniów, przedstawiając pewne „uwagi” na temat planu, jak twierdzą mediatorzy z Kataru i Egiptu.

Hamas i mniejsza grupa Islamski Dżihad (PIJ) oświadczyły we wtorek we wspólnym oświadczeniu, że są gotowe „pozytywnie postępować w celu osiągnięcia porozumienia” i że ich priorytetem jest „całkowite zaprzestanie” trwającego izraelskiego ataku na Gazę.

Starszy urzędnik Hamasu, Osama Hamdan, powiedział libańskiemu kanałowi telewizyjnemu Al-Mayadeen, że grupa „przedłożyła mediatorom pewne uwagi na temat propozycji”. Nie podał żadnych szczegółów.

„Reakcja Hamasu potwierdziła stanowisko tej grupy [that] każde porozumienie musi położyć kres syjonistycznej agresji na nasz naród, wydostać siły izraelskie, zrekonstruować Gazę i osiągnąć poważną umowę o wymianie więźniów” – powiedział agencji prasowej Reuters urzędnik Hamasu.

Ministerstwa spraw zagranicznych Kataru i Egiptu oświadczyły we wspólnym oświadczeniu, że analizują odpowiedź i że będą kontynuować wysiłki mediacyjne wraz ze Stanami Zjednoczonymi „do czasu osiągnięcia porozumienia”.

Rzecznik ds. bezpieczeństwa narodowego Białego Domu, John Kirby, powiedział, że Stany Zjednoczone również otrzymały odpowiedź i ją oceniają.

„Pracujemy nad odpowiedzią Hamasu” – powiedział Kirby reporterom.

Imran Khan z Al Jazeery poinformował, że przywódcy Hamasu i PIJ stwierdzili, że otrzymana odpowiedź zawiera poprawki.

„Poprawki obejmują całkowite wycofanie się z całej Strefy Gazy, w tym przejścia granicznego w Rafah i korytarza filadelfijskiego” – powiedział Khan, odnosząc się do ważnego przejścia granicznego z Egiptem.

„Izraelczycy chcą jednego… zniszczenia Hamasu zarówno politycznie, jak i militarnie” – powiedział. „Ta propozycja sugeruje, że Hamas może przetrwać w jakiś sposób, w jakimś kształcie lub formie”.

Odpowiedź nadeszła, gdy sekretarz stanu USA Antony Blinken złożył wizytę na Bliskim Wschodzie, starając się zapewnić porozumienie w sprawie planu zawieszenia broni oraz planów powojennej odbudowy i zarządzania w Gazie.

Blinken spotkał się we wtorek z izraelskimi urzędnikami, starając się zakończyć trwającą osiem miesięcy izraelską ofensywę powietrzną i naziemną, która spustoszyła Gazę, dzień po zatwierdzeniu przez Radę Bezpieczeństwa ONZ wspieranej przez USA propozycji rozejmu.

„Uwierzymy dopiero wtedy, gdy to zobaczymy”

W ramach swojej ósmej podróży na Bliski Wschód od rozpoczęcia ataku w Gazie Blinken podjął także kroki, aby zapobiec przekształceniu się wielomiesięcznych starć granicznych między Izraelem a libańską grupą zbrojną Hezbollah w wojnę na pełną skalę.

W poniedziałek Blinken rozmawiał w Kairze z prezydentem Egiptu Abdelem Fattahem el-Sisim, kluczowym mediatorem wojny, w Kairze przed udaniem się do Izraela, gdzie spotkał się z premierem Benjaminem Netanjahu i ministrem obrony Yoavem Gallantem.

Wtorkowe konsultacje Blinkena w Izraelu obejmowały konsultacje z centrowym byłym szefem wojskowym Bennym Gantzem, który w niedzielę zrezygnował z izraelskiego gabinetu wojennego w związku z – jego zdaniem – niepowodzeniem Netanjahu w nakreśleniu planu zakończenia konfliktu.

Blinken, przemawiając później tego samego dnia na konferencji w Jordanii na temat pomocy humanitarnej dla Strefy Gazy, zapowiedział pomoc w wysokości 404 mln dolarów dla Palestyńczyków i wezwał innych darczyńców, aby również „zwiększyli wysiłki”.

Egipski el-Sisi powiedział zgromadzonym nad Morzem Martwym, że narody powinny zmusić Izrael do zaprzestania, jak to określił, używania głodu jako broni i usunięcia przeszkód utrudniających dystrybucję w Gazie.

Biden wielokrotnie deklarował, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy zawieszenie broni było bliskie zakończenia, ale w listopadzie miał miejsce tylko jeden, tygodniowy rozejm, kiedy uwolniono ponad 100 jeńców w zamian za około 240 Palestyńczyków przetrzymywanych w izraelskich więzieniach.

Propozycja Bidena przewiduje zawieszenie broni i stopniowe uwalnianie jeńców w zamian za Palestyńczyków przetrzymywanych w Izraelu, co ostatecznie doprowadzi do trwałego zakończenia śmiertelnego ataku.

Stany Zjednoczone są najbliższym sojusznikiem Izraela i największym dostawcą broni, ale podobnie jak większość świata ostro krytykują ogromną liczbę ofiar śmiertelnych w Gazie oraz zniszczenia i klęski humanitarne spowodowane izraelską ofensywą.

We wtorek w Strefie Gazy Palestyńczycy zareagowali ostrożnie na głosowanie Rady Bezpieczeństwa, obawiając się, że może ono okazać się kolejną inicjatywą w sprawie zawieszenia broni, która prowadzi donikąd.

„Uwierzymy w to dopiero wtedy, gdy to zobaczymy” – powiedział 47-letni Shaban Abdel-Raouf z pięcioosobowej rodziny wysiedlonych, która schroniła się w centrum miasta Deir el-Balah, które jest częstym celem izraelskiej siły ognia.

„Kiedy powiedzą nam, abyśmy spakowali rzeczy i przygotowali się do powrotu do Gazy, będziemy wiedzieć, że to prawda” – powiedział Reuterowi za pośrednictwem aplikacji do czatu.

Również we wtorek Biuro Praw Człowieka ONZ stwierdziło, że zarówno siły izraelskie, jak i palestyńskie grupy zbrojne mogły dopuścić się zbrodni wojennych w związku ze śmiertelnym nalotem sił izraelskich, który w weekend uwolnił czterech zakładników i zabił co najmniej 274 Palestyńczyków w obozie dla uchodźców Nuseirat w centrum Gazy.

Tymczasem Palestyńczycy powiedzieli, że siły izraelskie działające w mieście Rafah na południu wysadziły we wtorek grupę domów. Medycy twierdzą, że w izraelskim nalocie na główną ulicę w Gazie zginęły co najmniej cztery osoby.

Według Ministerstwa Zdrowia Gazy w izraelskim ataku na Gazę zginęło ponad 37 100 osób. Palestyńczycy stoją w obliczu powszechnego głodu i grożącego głodu, ponieważ siły izraelskie w dużej mierze odcięły dopływ żywności, lekarstw i innych zapasów, zamykając granice.

Agencje ONZ twierdzą, że do połowy lipca ponad milion mieszkańców Gazy może doświadczyć najwyższego poziomu głodu.

Izrael rozpoczął ofensywę po ataku Hamasu z 7 października, podczas którego jego bojownicy wtargnęli na południowy Izrael, zabili około 1139 osób, a około 250 uprowadzili, według danych Al Jazeery opartych na oficjalnych izraelskich statystykach.



Zrodlo