Dziekani i dyrektorzy Uniwersytetu Balearów (UIB) podpisali list, w którym wyrażają wsparcie dla rektora Jaume Carota w obliczu zachowań sprzecznych ze współistnieniem osób obozujących w Palestynie i w którym zwracają się z prośbą które Rozważają możliwość nałożenia sankcji na studentów.
Sygnatariusze udzielają wsparcia całej kadrze zarządzającej w związku ze wszystkimi dotychczasowymi działaniami, w tym ze środową eksmisją grupy, „która od około miesiąca demonstruje za pośrednictwem portali społecznościowych, oskarżając UIB o współudział w ludobójstwie i obrażając rektora”, co doprowadziło do „skłotu” budynku Son Lledó.
Dziekani i dyrektorzy ubolewają, że choć placówka „zbudowała mosty” i była otwarta na dialog, obozowicze „nie przestali krzyczeć i obrażać, jakby podnoszenie głosu i powtarzane hasła dawały im powód lub wartość dodaną do ich roszczeń. „. Z tego powodu zwrócili się o uzgodnienie, w stosownych przypadkach, wszczęcia procedur nakładania sankcji.
Sygnatariusze przypomnieli, że rektor ma władzę usankcjonować zachowanie ostatnich godzin jako bardzo poważne, poważne i drobne, obejmujące działania takie jak nękanie lub stosowanie poważnej przemocy wobec któregokolwiek członka społeczności uniwersyteckiej; zniszczyć lub nieodwracalnie pogorszyć majątek uczelni; uniemożliwiają prowadzenie działalności dydaktycznej, badawczej lub transferu wiedzy na uniwersytecie oraz nie przestrzegają standardów bezpieczeństwa i higieny pracy ustanowionych przez ośrodki uniwersyteckie oraz ich obiekty i usługi.
„Jest oczywiste, że UIB nie może być protekcjonalny wobec grup, które demonstrują żądania, obrażają i stawiają ultimatum w przypadku niespełnienia ich żądań oraz które wykazują brak wiedzy lub brak szacunku dla praw demokratycznych niezbędnych do zagwarantowania współistnienia” – mówią. dodać. .
Odnosząc się do twierdzeń, że UIB określa wojnę w Strefie Gazy jako ludobójstwo, dziekani i dyrektorzy wydziałów przypomnieli, że nie do UIB należy klasyfikowanie tego, co dzieje się w Strefie Gazy, jako ludobójstwa.
„Chociaż każdy indywidualnie może myśleć i wyrażać, co chce, może to zrobić instytucja publiczna ani reprezentujący ją rektor. Uczestnicy obozów muszą wiedzieć, że uniwersytety również podlegają prawu, a kampusy uniwersyteckie nie. Są to przestrzenie bezkarność tam, gdzie można wszystko powiedzieć i zrobić. Wręcz przeciwnie, muszą promować zrozumienie, współistnienie i poszanowanie wartości demokratycznych i wolności publicznych” – argumentują.
Pod listem podpisują się Dziekani Ekonomii i Biznesu, Edukacji, Nauk, Medycyny, Psychologii, Turystyki, Pielęgniarstwa i Fizjoterapii, Prawa i Filozofii oraz Dyrektorzy Politechniki Wyższej, Szkoły Doktorskiej i Centrum Nauki Studia podyplomowe.